W poprzednim odcinku pisałem o uszach a dokładnie rzecz biorąc o ich ochronie. Wiadomo, że znacznie łatwiej poruszać się po świecie z uszkodzonym słuchem niż wzrokiem. Jeśli nauczymy się czytać z ruchu warg, możemy nawet dowiedzieć się czasem, co na sali plenarnej mówił Pan X do Pana Y. Po utracie wzroku życie może być znacznie trudniejsze, o czym przekonałem się podczas wizyty na „niewidzialnej wystawie”, co swoją drogą polecam każdemu. Wróćmy jednak do strzelnicy i przykrości, które możemy tam napotkać oraz jak im zapobiegać.

Oakley SI Ballistic M Frame – bardzo dobra ochrona ale też i +10 do lansu.
Oakley SI Ballistic M Frame – bardzo dobra ochrona ale też i +10 do lansu.

Oczy

O słuch zadbaliśmy. Nieubłaganie zbliżamy się do osi. Omiatamy wzrokiem starych wyjadaczy i liczymy ile złotówek mają na sobie. Oczy mogą wyjść z orbit na widok starszego pana w pełnej balistyce i systemem łączności przynajmniej z NASA. Jednak nie to jest zagrożeniem dla naszych oczu. Najczęściej są nim rykoszetujące fragmenty płaszcza pocisków lub stalowych poperów lub innych celów. Taki maleńki kawałek metalu może zrobić sporą krzywdę, a napotykając na swojej drodze nasze oko, może zniweczyć marzenia o karierze snajpera w jednostkach WOT. Całe szczęście nie trudno zadbać o nasze drogocenne gałki.

Bardzo mała część oferty dostępnej w kraju.
Bardzo mała część oferty dostępnej w kraju.

Oferta rynkowa

Na rynku, nawet takim jak nasz, mamy szeroką ofertę okularów ochronnych. Każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Dysponując nawet niewygórowanym budżetem, zadbamy o bezpieczeństwo, kupując choćby okulary ochronne w markecie budowlanym. To rozwiązanie nie jest może idealne, ale lepsze to niż okulary kupione na plaży we Władku. Szklane okulary korekcyjne też nie spełnią założonego zadania, bo przy odrobinie „szczęścia” na ostrym dyżurze będą wyciągać nam z oka tysiące odprysków naszych szkieł progresywnych.

Słońce zachodzi – zmień szkła na jasne.
Słońce zachodzi – zmień szkła na jasne.

Wieczorową porą

Po kilku wizytach na strzelnicy potrzebnym okaże się także posiadanie okularów bezbarwnych i przyciemnianych. Wieczorem, bądź przy kiepskiej pogodzie, przyciemniane okulary nie pomagają trafiać w tarczę. Pamiętajmy, że mierząc przez przyrządy optyczne, do naszego oka wędruje znacznie mniej światła niźli patrząc przed siebie. Nawet przed zmierzchem w bardziej pochmurny dzień szare postrzelane blachy stają się słabo widoczne.. Dlatego możemy zawsze na starcie zainwestować w okulary z wymiennymi „szkłami” fachowo zwanymi wizjerami. Owszem jest to rozwiązanie ekonomiczne, ale z praktycznego punktu widzenia chyba wygodniej mieć po prostu dwie pary okularów. Przekładanie „szkieł” bywa czasem najzwyczajniej kłopotliwe.

Funkcja vs. forma

Każdy może wybrać okulary, które pasują mu do twarzy. Jeśli chcesz wyglądać jak Rafał Majka, możesz znaleźć model, który uczyni cię pierwszym kolarzem na osi, ale możesz dobrać okulary, które będą wyglądać bardziej „cywilnie”. Jedno o czym należy pamiętać to fakt, że nie zawsze odłamek nadleci do frontu. Czasem te małe gnidy tylko czekają kiedy obrócimy się bokiem i… trach!  Kawał miedzi w oku. Dlatego warto wybierać okulary, których wizjery są bardziej zagięte na boki, dłuższe, bądź mają szerokie zauszniki i chronią nasze oczy także z boku.

Bolące ucho

Dodatkową, ważną cechą okularów są zauszniki, a szczególnie ich grubość. Stosując okulary wraz z muszlowymi ochronnikami słuchu, po kilku godzinach zaczynamy odczuwać dyskomfort. Wiadomo, że jest to cecha indywidualna, lecz często spotykałem się z podobnymi opiniami innych zapaleńców tracenia fortuny na strzelnicy, twierdzących tak jak ja, że zaraz zwariują z powodu ucisku w okolicach ucha. Gąbka nauszników po prostu wbija nam zauszniki okularów w czaszkę z żelazną konsekwencją. Radziłbym sprawdzić osobiście, przymierzając jednocześnie okulary i ochronniki. Pamiętajcie, lans lansem, ale na koniec to cierpienie może okazać się nie warte „stylówy”, choć mam świadomość, że niektórzy wolą krwawić z różnych miejsc, niźli ubrać coś praktycznego.

Na rynku mamy na tyle szeroką ofertę okularów, aby zaspokoić najbardziej wygórowane zachcianki. Niestety w dalszym ciągu niektóre modele dostępne są tylko za „wielką wodą”, a ceny potrafią zaskoczyć nawet Kulczyka.

 

  1. UVEX  I-vo Spectacles – cena 49 zł; sklep: Militaria.pl
  2. SWISSEYE LANCER – cena: 89 zł; sklep: Specbrands
  3. ESS ICE One Clear  – cena 149 zł; sklep: Specshop
  4. 3M Peltor Maxim Ballistic zestaw Utility Pack – cena 189 zł; sklep: e-militaria.pl
  5. WileyX Saber Adv. Smoke/Clear/Rust Lens – cena 345 zł; sklep Gunmonkey.pl
  6. Sawfly Deluxe Revision Military – cena 504 zł; sklep Ha3o
  7. Oakley SI Ballistic M Frame 3.0 Multicam – cena 625 zł; sklep: Milicon

W następnych odcinkach przeczytacie, co zakładać na dłonie, dlaczego piętnastocentymetrowe szpilki nie są odpowiednim obuwiem na tę okazję, a wełniane reformy gryzą w tyłek.

A w poprzednim odcinku…

Avatar
Wojciech Wiciejowski

Trochę pisze, trochę czyta. Robi zdjęcia i rysuje. W wolnym czasie pluje na satelity. Ponoć karmi kaczki w parku. Nie znosi krupniku. Pali, ale się nie zaciąga.

Nie ma jeszcze komentarzy

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Google Play

%d bloggers like this: