Wychodzę z założenia, że jeżeli jestem w stanie tak zmodyfikować swoją broń, aby strzelało mi się z niej wygodniej, lepiej i de facto skuteczniej – to robię to. 

Jeżeli są elementy, akcesoria, części do modyfikacji broni, które pozwalają na zmniejszenie jej odrzutu i podrzutu, poprawę chwytu, to je stosuję. Jednym z takich elementów jest Kägwerks extended & rised slide release, czyli po naszemu: powiększona (i wyżej umieszczona) dźwignia zatrzasku zamka.

Czasem warto odrobinę tuningować swoją "klamkę".
Czasem warto odrobinę tuningować swoją „klamkę”.

Wróćmy jednak do początku drogi samuraja. Kiedy zaczynałem strzelać z pistoletu, to wśród niektórych strzelców wciąż popularny był chwyt pistoletu ze skrzyżowanymi kciukami. Wywodzi się on ze starej policyjnej szkoły, a tak naprawdę swoje korzenie ma w chwycie rewolwerowym. 

Jednak w przypadku pistoletu, chwyt taki nie zapewnia nam należytej kontroli, w trakcie strzelania. Szczególnie, gdy zestawimy go z obecnie stosowanym/nauczanym, w którym kciuki trzymamy równolegle na szkielecie broni. 

 

Lepszym wg mnie chwytem jest ten, w którym kciuki trzymamy równolegle na szkielecie broni. 
Lepszym wg mnie chwytem jest ten, w którym kciuki trzymamy równolegle na szkielecie broni.

Stosując ten chwyt znacznie skuteczniej kontrolujemy broń, gdyż dociskamy szkielet całą wewnętrzną stroną dłoni (tą mięsistą), a kciuki również spoczywają na szkielecie broni.  Dodatkowo są one na tyle wysoko i na tyle mocno dociskają, że kontrolujemy broń z każdej strony na szkielecie.

Czasami zdarza się, że przy wysokim chwycie zamek nie zatrzyma się w tylnym położeniu po wystrzeleniu ostatniego naboju. Może też zatrzymać się choć wciąż mamy amunicję w magazynku. Jest to wynik działania naszych kciuków, które dotykają tzw. zrzutu zamka, czyli dźwigni zatrzasku/zaczepu zamka. Nieświadomie dociskamy ją powodując nieprawidłowe zatrzymanie lub zwolnienie zamka. 

Część strzelców, aby uniknąć takich wpadek, wymienia fabryczne, standardowe dźwignie na większe. Sięgają zarówno po te oferowane przez samych producentów broni, jak te oferowane przez producentów akcesoriów.

Więcej o tuningu glocków możecie przeczytać w serii artykułów autorstwa Zohana.

Są gadżety, jak dźwignia Kägwerks, w które warto jest zainwestować.
Są gadżety, jak dźwignia Kägwerks, w które warto jest zainwestować.

Dźwignia według Kägwerks

Firma Kägwerks zaprezentowała innowacyjne rozwiązanie, jeśli w przypadku tak prostego mechanizmu można mówić o innowacyjności. W każdym razie podejście do tematu zaprezentowane przez byłych operatorów USSOCOM (United States Special Operations Command), którzy założyli firmę na przedmieściach Vancouver w stanie Waszyngton, jest nowe i inne od tego co do tej pory było dostępne na rynku.

Tu warto wspomnieć, że firma Kägwerks zaczęła swoją działalność od opracowania i produkcji modułowych i wytrzymałych obudów smartfonów (głównie Samsunga). Były on dedykowane dla Personal Electronic Devices (PED) stosowanych przez operatorów jednostek specjalnych. Obecnie oferta firmy obejmuje również obudowy do tabletów, kable, folie ochronne na wyświetlacze, jak i opisywane dźwignie.

 

Innowacyjność rozwiązania Kägwerks polega na innym wyprofilowaniu, wyższym umieszczeniu wystającej poza szkielet części dźwigni. Jest on bardziej wygięta do góry niż  u konkurentów. Jako, że jeden obraz wart więcej niż tysiąc słów, to poniżej możecie zobaczyć zdjęcia z bohaterką tego artykułu.

Dźwignia zrzutu zamka firmy Kägwerks.
Dźwignia zrzutu zamka firmy Kägwerks.

Rozwiązanie Kägwerks w zasadzie niweluje problem przypadkowego naciskania dźwigni zaczepu zamka, a co za tym niezamierzonego zwalniana lub blokowania tegoż. Po prostu w miejscu, gdzie zwykle jest dźwignia, po zastosowaniu opisywanego elementu, nie ma jej tam. To nam pozwala na wyższy i lepszy chwyt, a co za tym na skuteczniejszą kontrolę broni

Kolejną zaletą rozwiązania Kägwerks jest dźwigni przesunięcie w kierunku tyłu zamka/pistoletu. To powinny docenić osoby z krótkimi kciukami. Oczywiście są różne szkoły zrzutu zamka. Dla tych, którzy wykorzystują do tego silną rękę, istotnym będzie możliwość wykonania tej czynności kciukiem bez zmiany chwytu na broni. Ruszamy, naciskamy tylko samym kciukiem.

Krótki kciuk też sięgnie do dźwigni Kägwerks. ;-)
Krótki kciuk też sięgnie do dźwigni Kägwerks. 😉

 

To co może niektórym, szczególnie tym o rozwiniętym zmyśle estetycznym, posiadaczom broni przeszkadzać, to fakt że używanie dźwigni od Kägwerks wiąże się z rysowaniem zamka. Wynika to z geometrii ruchu dźwigni dociśniętej naszym kciukiem oraz jej wysokiego położenia. Mnie osobiście to zupełnie nie przeszkadza.

Dźwignia od Kägwerks to przydatny gadżet.
Dźwignia od Kägwerks to przydatny gadżet.

Gadżet? 

Oczywiście jest to gadżet i tylko do glocka, więc tylko pracując z tym pistoletem możemy skorzystać z jego zalet. Jednak jeżeli korzystamy właśnie z glocka, jeśli z taką bronią pracujemy i mamy możliwość jej modyfikacji (co nie zawsze jest takie pewne w przypadku broni służbowej), warto zastosować gadżet od Kägwerks. Tu warto dodać, że dostępne są dwie wersje dźwigni, jedna dedykowana dla 3 i 4 generacji oraz druga dla 5 generacji, która ma już obustronne manipulatory.

W końcu jeszcze kilka lat wstecz kolimatory, czy optoelektronika były też swego rodzaju fanaberią, głównie zarezerwowaną dla jednostek specjalnych. A dziś? Kto wyobraża sobie strzelanie z karabinka wyposażonego tylko w mechaniczne przyrządy celownicze (pomijam realia naszego wojska). Dzisiaj też micro kolimatory trafiają na pistolety i to używane przez zwykłych żołnierzy, choćby M17 zamawiane przez US Army. Czasy się zmieniają i te rozwiązania, udogodnienia, które można zastosować w broni, są co raz szerzej stosowane. I tak też jest w przypadku dźwigni od Kägwerks.

W mojej ocenie dźwignia ta poprawia walory broni, daje mi lepszą kontrolę na nią. Dlaczego, więc nie skorzystać z niej?

Jedna uwaga, jeżeli zbyt podniesiemy chwyt go góry, gdy przesadzimy z przesuwaniem rąk w górę, to powstanie nam spora dziura pomiędzy dolną krawędzią gniazda magazynka, czy lejka jeśli go stosujecie, a naszą dłonią. To może mieć potem wpływ na szybkość i skuteczność wymiany magazynków. Warto więc wypośrodkować nasz chwyt, aby zachować, jak najlepszą kontrolę nad naszą bronią.

Trening czyni "miszcza".
Trening czyni „miszcza”.

 

I jeszcze jedno – nie ważne jakie modyfikacje stosujecie w swojej broni, czy też pracujecie na broni stockowej, najważniejsze jest by z nią trenować. W przypadku modyfikacji, jak choćby tej opisywanej, warto też ćwiczyć na sucho. Po co? Po to, aby poczuć różnicę, aby zobaczyć jak pracuje zmodyfikowana broń. W końcu broń z ulepszeniami, powinna lepiej działać, szczególnie, gdy chwalimy się nowymi gadżetami przed kolegami na osi. 😉

Dystrybutorem sprzętu Kägwerks jest firma Mex Armory

 

Piotr Walerysiak
Piotr Walerysiak

Strzela od kołyski, bije po mordach, jeśli się komuś należy. Od lat pisze o zabawkach dla dorosłych chłopców. Ponoć na strzelnicę ubiera wełniane reformy. Zabiłby kciukiem... muchę.

Nie ma jeszcze komentarzy

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Google Play

%d bloggers like this: