Glock oficjalnie przycina portfolio pistoletów w sprzedaży komercyjnej. Firma mówi o „strategicznej redukcji” pod przyszłe innowacje, a internet huczy o nowej linii „V Series” i przepisach z Kalifornii dotyczących konwersji na ogień ciągły. Co jest pewne, a co to jeszcze plotki? Sprawdzamy.

Co Glock potwierdził oficjalnie
Na stronie producenta pojawił się dział „Discontinued Commercial Pistol Models” z wyjaśnieniem, że redukcja oferty to decyzja strategiczna — firma chce skupić się na produktach „napędzających innowację i wzrost”. To nie jest „zamknięcie firmy” ani koniec serwisu — posiadacze mają mieć zapewnione wsparcie.
Co raportują branżowe media i sklepy
Od połowy października 2025 branżowe serwisy i detaliści publikują listy zakończonych wersji (w tym wybrane Gen3/Gen4/Gen5 oraz MOS). Przykładowo Soldiers Systems i TTAG wymieniają m.in. G34/G35, część .45 GAP (G37–G39), subkompakty w .40 S&W (G27) czy 10 mm (G29) — to niepełne listy, ale trend jest wyraźny: odchudzanie linii o rzadziej wybierane nisze i dublujące się warianty.
A co z „V Series” i trzema ocalałymi modelami?
W sieci krąży szeroko cytowana teza, że do 30 listopada w regularnej produkcji zostaną tylko 43/43X/48, a resztę zastąpią nowe „V Models” (na start rzekomo bez MOS), projektowane tak, by utrudnić nielegalne „switchowanie” do ognia ciągłego. To głośny wątek, ale pamiętaj: część źródeł zaznacza, że to wciąż informacje nie w pełni potwierdzone. Glock oficjalnie mówi na razie o redukcji portfolio, a nie o kompletnej wymianie wszystkiego na „V”.
Dlaczego akurat teraz?
Kontekst prawny i reputacyjny jest realny. W USA rośnie presja na „auto sears/switches” — kilka stanów i miast pozwało Glocka, wskazując na łatwość nielegalnych przeróbek. Równolegle Kalifornia przyjęła przepisy uderzające w sprzedaż pistoletów uznanych za „łatwo konwertowalne”. Branża łączy kropki: mniej wariantów + możliwa nowa generacja = prostsza zgodność i ograniczenie ryzyka. Oficjalna linia firmy pozostaje jednak biznesowa („streamlining”).
Co to znaczy dla strzelców i sklepów?
Krótko: podaż i ceny niektórych wersji mogą „zatańczyć”. Modele schodzące z oferty często chwilowo drożeją, a magazyny będą się czyścić nierównomiernie. Serwis i części zamienne? Zgodnie z komunikatami i doniesieniami branżowymi — wsparcie ma być utrzymane, rynek aftermarketu do Glocków i tak jest ogromny.