Grey Birch LDR 16.1 Carbon






Dziś zagłębimy się w świat precyzji i kalibru .22LR, a to za sprawą testów, które wraz z chłopakami z Mex Armory przeprowadziliśmy kilka tygodni temu. Na tapet wzięliśmy karabinek Grey Birch LDR 16.1 Carbon.

Grey Birch LDR 16.1 Carbon.

Grey Birch MFG

Grey Birch MFG to dość świeża marka na światowym rynku, a w naszym kraju to zupełna nowość. Za sprawą Mex Armory dostępna jest już od jakiegoś czasu nad Wisłą, ale na razie nie jest szeroko znana. Trzeba przyznać, że chłopaki z Mex’a mają oko do fajnych marek i nie sprowadzają do Polski kiepskich produktów.

Grey Birch LDR 16.1 Carbon.

Firma Grey Birch MFG powstała w Kanadzie, ale po pewnym czasie za względu na olbrzymi popyt w USA. Niestety problemy z eksportem i zmianami przepisów w Kanadzie zdecydowali się na przenosiny. Obecnie siedziba Grey Birch znajduje się w Tampa na Florydzie. Od początku twórcy przyjęli założenie produkcji w oparciu o nowoczesne i precyzyjne technologie. Rozumieją, że kontrola jakości to podstawa dla młodej marki, ale my tu nie o tym.





Grey Birch LDR 16.1 Carbon. W tle karabinek CZ 457 w łożu GREY BIRCH La Chassis 457 – CZ 457 – 16″ Forend

 

Grey Birch produkuje super lekkie aluminiowe osady dla kilku systemów jak Rem 700, CZ 457, Tikka i Ruger 10/22®. Dodatkowo na warsztat wzięli karabinek Ruger 10/22® i dopieścili go jak tylko się dało. W tej chwili pracują jeszcze nad własnym mechanizmem spustowym, ale obecne modele Grey Birch LDR 16.1 Carbon korzystają ze spustu Rugera – Ruger® BX-Trigger®. Sam spust jest dość przyjemny w użyciu. Jest on regulowany w zakresie 2,5 funta (1,25 kg) – 3 (1,5 kg), o lekko wyczuwalnym przełamaniu i krótkim resecie. Plastikowy język spustowy nie robi najlepszego wrażenia, ale okazuje się całkiem przyjemny i szybko można się do niego przyzwyczaić.

Grey Birch LDR 16.1 Carbon.

Karabinek Grey Birch LDR 16.1 Carbon

Co jest w nim zmienione względem oryginalnych Rugerów?

  • System GREY BIRCH Fusion – zintegrowana komora zamkowa z lufą. Lufa jest wkręcona na stałe, oprawia to sztywność i powtarzalność w osadzeniu lufy oraz centryczność osadzenia. 
  • Lekka i precyzyjna lufa wykonana ze stali i karbonu, z komorą .22LR BENTZ o długości 16.1″ i gwintem 1:16. Lufa jest zakończona gwintem 1/2 x 28, co umożliwia założenie tłumika zdjętego z twojego AR-a 😉 Dodatkowo dzięki karbonowemu wykończeniu lufa prezentuje się znakomicie. 
  • Komora zamkowa wyposażona w zintegrowaną szynę Picatinny 20 MOA do montażu optyki.
  • Poprawione suwadło przez GREY BIRCH – GBMFG Precision Bolt. Suwadło i zamek różni się budową od standardowego w Rugerze 10/22 przez co przy rozkładaniu  robi się to odrobinę inaczej, ale za to po wyjęciu z pudełka działa płynnie i nie trzeba niczego polerować. Dodam że gruntowne czyszczenie (z rozbieraniem) w moim karabinku było koniecznie po wystrzeleniu prawie 8000 sztuk amunicji. Biorąc pod uwagę że .22LR mocno brudzi broń, wystrzelenie takiej ilości amunicji bez większych problemów jest chyba dobrym wynikiem. 

W zależności od preferencji można wybrać model z osadą GreyBirch La Chassis 10/22 DLX ze składaną kolbą i łożem 10″ z systemem MLOK i kompatybilnym z systemem montażu ARCA Swiss. 

Waga takiego zestawu to jedynie 2,27 kg. 

Wykończenie: Clear Hard Anodize. 

Dostępne są także wersje w osadzie Magpul Hunter X-22.

Grey Birch Hunter 16.1 Carbon.

Proces produkcji Grey Birch jest pod stałym nadzorem kontroli jakości i 100% podzespołów podlega precyzyjnym pomiarom.

Testy

Kilka tygodni temu miałem okazję pojechać z chłopakami z Mex Armory na strzelnicę Marynino. Oczywiście trafiliśmy na dzień, który byłby lepszy na windsurfing, a nie testy karabinów precyzyjnych w kalibrze .22LR. Tak czy inaczej, byliśmy zdeterminowani, aby przeprowadzić test na różnych rodzajach amunicji i kilku platformach. Zabraliśmy ze sobą dwa karabinki Grey Birch LDR i dwa karabinki CZ 457 w osadach Grey Birch LaChassis 457.

Karabinek CZ 457 w łożu GREY BIRCH La Chassis 457 – CZ 457 – 16″ Forend

Karabinki CZ wyposażone były w dłuższe lufy (20 cali), co dawało im pewną przewagę. Chłopcy kochają swoje CZ’tki, więc pojawiło się na nich kilka usprawnień. Karabin Wojtka ma wymieniony chwyt i dodany thumb rest. Może powiecie, że w takim wypadku testy nie są miarodajne? Nie są, ale nie o to też chodziło. Byliśmy daleko od warunków laboratoryjnych.

Chłopaki rozstawili graty, odmierzyli odległość do tarczy z precyzją godną NASA i zaczęło się. Chciałbym tu napisać, że po pierwszych seriach z płaczem połamali CZ’tki i powiedzieli, że od dziś tylko semi-auto, ale tak się nie stało. Ja natomiast zapragnąłem repetiera – czy jto oznacza że dołączę do klubu miłośników CZ…?

Grey Birch LDR 16.1 Carbon.

Wróćmy do testów. Wyniki na tarczy nie kłamały, skupienie, które zapewnia CZ’ta z komorą typu Match, jest bezdyskusyjnie lepsze, ale… niewiele. Przy tych warunkach wiatr odgrywał duże znaczenie, więc jak wspomniałem, test nie jest laboratoryjny, choć wyraźnie widać było różnicę wynikającą ze zmiany amunicji i nieznaczną przewagę CZ’tki. Jednak trzeba przyznać, że Grey Birch odrobił lekcje i jak na karabinek samopowtarzalny, jeśli mówimy o dystansie 50 metrów, to skupienie jest bardzo blisko wyników repetierów, a czasem udawało się nawet zrobić lepsze; w niektórych przypadkach na 50 metrów grupa 3 strzałów mieściła się w 8 mm.

Test na 50 metrów.
Wyniki testów strzelania na 50 metrów – strzelnica otwarta.

Jeśli zwiększymy dystans do 100 metrów (ze względu na wiatr nie było sensu strzelać na 200 i 300 metrów), przewaga repetierów odrobinę rosła, ale element losowości związany z wiatrem także rósł. Oczywiście ktoś zauważy, że większa precyzja strzałów repetierów może być skutkiem użycia dłuższej lufy, może rozbieżności były wynikiem zmiennego, porywistego wiatru. Niemniej jednak precyzja karabinków Grey Birch nadal była zadziwiająco dobra. Należy dodać, że jeden z konstruktorów budujących prototypy dla Grey Birch wskazał, że szesnasto calowa lufa przy kalibrze .22LR jest optymalnym rozwiązaniem, jeśli chodzi o rozkład ciśnień i prędkość wylotową pocisku. Przy dłuższej lufie prędkość może być mniejsza, choć stabilizacja pocisku mogłaby być lepsza. Więc klasycznie coś za coś.

Testy na 100 metrów. W porywach nawet na 300.
Wyniki testów strzelania na 100 metrów – strzelnica otwarta.

Aby sprawdzić, jak Grey Birch LDR radzi sobie w warunkach bliższych laboratoryjnych, powtórzyłem testy dla 50 i 100 metrów pod dachem. Na krytej strzelnicy FSO udało mi się zejść z grupą 3 strzałów nawet do 7 mm na 50 metrach, przy czym pod dachem najsłabszym ogniwem byłem ja – znając życie, chłopaki z Mex Armory zrobiliby koniczynkę jeszcze mniejszą. Na 100 metrów moje wyniki były gorsze niż chłopaków na 100 metrów na otwartej strzelnicy, więc nie będę się tym chwalić.

Wyniki testów na strzelnicy zamkniętej, na dystansach 50 i 100 metrów.

Co z tego wynieśliśmy?

Okazuje się, że możliwe jest wyprodukowanie karabinka półautomatycznego, który precyzją nie będzie odbiegał znacznie od sportowych repetierów. Obie platformy mają wady i zalety, ale funfactor semi-auto jest chyba większy. To oczywiście rzecz gustu i osobistych preferencji, niemniej jednak trafić trzy razy w gong na 300 metrów w przeciągu sekundy… sami wiecie – jest zabawa – tak, Rafał od niechcenia zrobił to pomimo wiatru.

Grey Birch LDR 16.1 Carbon.

Z naszych testów dowiedzieliśmy się, że Grey Birch potrafi zadowolić się tańszą amunicją, nie tracąc na precyzji. Wiadomo, że z taką amunicją bywa różnie i potrafią być duże różnice pomiędzy jej partiami. Można także zakładać, że LDR lubi szybką amunicję (1250 ft/s – 381 m/s).

Co z tego wniosłem ja?

Poza tym, że muszę dużo potrenować, to zakup pierwszej dwudziestkidwójki był strzałem w dziesiątkę. Wybierając platformę semi-auto, zamknąłem sobie drogę do podium w pucharach Long Range, bo obecnie chyba mógłbym wystartować jedynie w kategorii open, choć nawet tego nie jestem pewien. Muszę przyznać, że zabawa z tym kalibrem jest przednia. Grey Birch LDR 16.1 Carbon może być świetnym sportowym karabinkiem, ale także świetną opcją do strzelania rekreacyjnego.

Od lewej: 1. Grey Birch Hunter 16.1 Carbon. 2. Grey Birch LDR 16.1 Carbon. 3. Karabinek CZ 457 w łożu GREY BIRCH La Chassis 457 – CZ 457 – 10″ Forend 4. Karabinek CZ 457 w łożu GREY BIRCH La Chassis 457 – CZ 457 – 16″ Forend

Sam wybrałem osadę Magpul, która wydała mi się bardziej przystająca do wersji rekreacyjnej – puchary muszą poczekać. Strzelanie z tej platformy to czysta przyjemność. Poza walorami wizualnymi – karabinki są wykonane perfekcyjnie, karbonowa lufa wygląda jak dzieło sztuki, drobne detale w postaci nakrętki na gwint lufy wykonanej z aluminium anodowanego na błękitny kolor dodają jeszcze smaczku. Błękitne elementy pojawiają się też w innych miejscach osad La Chassis od Grey Birch, co zdaje się być ich wyróżnikiem na rynku.

Grey Birch LDR 16.1 Carbon.

Szkoda, że tę nakrętkę warto od razu zdjąć i założyć tam tłumiczek. Przetestowałem na razie dwa tłumiki. Jeden to ASE Utra, a drugi to B&T. Podczas testów z chłopakami z Mex Armory, używali tłumika Hausken MD45 Mk. II, który w porównaniu z moimi wygląda jak tłumik dla dorosłych, a nie takie cieniutkie jak moje. Na karabinku CZ używając tego tłumika i strzelając z amunicji RWS właściwe repetier był cichszy niż wiatrówka.

W przypadku mojego zestawu, wizualnie lepiej prezentuje się B&T i choć jest odrobinę większy, to chyba lepiej tłumi. Zresztą przy tym kalibrze jakikolwiek hałas pojawia się przy amunicji HV (to z powodu efektu sonic-crack, czyli hałasu powodowanego przez obiekt poruszający się  z prędkościami ponaddźwiękowymi) to też na tyle niewielki, że z tłumikiem można właściwie strzelać bez ochrony słuchu. Przy amunicji subsonic głośność nie przekracza wartości generowanych przez karabinki pneumatyczne. Najgłośniejszą częścią jest pracujący zamek.

Karabinki Grey Birch I CZ 457 z zamontowanymi tłumikami Hausken MD45 Mk. II i ASE Utra.

Przy okazji testów tłumików sprawdziłem graniczne prędkości dla poprawnego działania zamka. Każda amunicja poddźwiękowa, którą zakupiłem do testów, przeładowywała zamek, niemniej jednak jedna z nich, kiedy prędkość spadała poniżej 1000 ft/s (304 m/s), powodowała problemy z pełnym cyklem pracy. Na łączne ok. 300 strzałów różnego typu amunicją poddźwiękową miałem nie więcej niż dwa zacięcia. Przy amunicji RWS Z Lang (770 ft/s – 235 m/s) która jest chyba najcichszą opcją, karabinki automatyczne niestety zamieniają się w repetiery.

Łącznie wystrzelałem już ponad 800 sztuk różnej amunicji i poza tymi dwoma zacięciami, pojawiły się może kolejne trzy. Pamiętać jednak należy, że samo niewprawne załadowanie magazynka może powodować lekkie przekoszenie pocisku i następnie problem z podaniem naboju do komory. Taka jest przykra rzeczywistość kalibru .22LR.

Magazynek 10cio nabojowy RUGER.

Jak jesteśmy już przy ładowaniu i magazynkach. Zabawne jest to, że magazynek 10-nabojowy jest myślę jakieś 5 razy mniejszy od magazynka 25-nabojowego. Wynika to z konstrukcji magazynków Rugera – 10-nabojowe są bębenkowe, dłuższe natomiast są już rzędowe, ale przy pozostawieniu tej samej grubości co 10-nabojowy wyglądają, jakby miały pomieścić co najmniej 50-60 sztuk.

Testowana amunicja.

Przyznam, że coraz bardziej lubię te mniejsze magazynki, przyjemniej się je ładuje i nic nie wystaje z karabinka. Więc jak ktoś będzie stał przed dylematem, których magazynków dokupić, polecam pierw poużywać 10-tki i 25-tki. 15-sto nabojowy wydaje się bez sensu – jest niewiele mniejszy od 25-nabojowego, a mieści tylko 5 sztuk więcej niż podstawowy poręczny 10-nabojowy.

Jakie są wady?

Dla mnie podstawową wadą są usmarowane dłonie po ładowaniu lubrykowanej amunicji. No ale to nie jest wina Grey Birch.

Spust, jak twierdzą mistrzowie pucharu Polski, mógłby być lepszy, choć mi strzela się z tego przyjemnie. Więc możemy założyć, że pucharowej baletnicy to…, ale na poważnie – Grey Birch zgodnie z plotkami z czwartej ręki pracuje nad swoim spustem i to może jeszcze poprawić ten świetny karabinek.

Drobne szczegóły, które jednak można łatwo naprawić. Nakrętka na lufie łatwo się luzuje i trzeba o niej pamiętać. Sprawę rozwiązuje kropelka loctite. To samo dotyczy wkręcanej w suwadło dźwigni przeładowania. Poza tymi drobnostkami chyba nie ma do czego się przyczepić.

Jeśli nie wiesz co robić?

Jeśli nie potrafisz się zdecydować na semi-auto i repetier jest dla Ciebie jedyną słuszną opcją, ale podoba Ci się aluminiowa minimalistyczna superlekka osada z błękitnymi akcentami, możesz pójść tą drogą i zakupić samą osadę do swojego systemu CZ 457, czy Rem 700, jeśli uważasz, że kaliber .22LR jest dla mięczaków. Oczywiście karabinki i same osady możecie kupić w sklepie Mex Armory, który jest dystrybutorem Grey Birch MFG.

Grey Birch LDR 16.1 Carbon.
Wojciech Wiciejowski

Trochę pisze, trochę czyta. Robi zdjęcia i rysuje. W wolnym czasie pluje na satelity. Ponoć karmi kaczki w parku. Nie znosi krupniku. Pali, ale się nie zaciąga.

Nie ma jeszcze komentarzy

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.