Karabin samopowtarzalny ALR 300/338

Karabin ALR (Automatic Long Range) jest samopowtarzalną konstrukcją wyborową oferowaną do kilku różnych rodzajów amunicji. Używając dużego uproszczenia to platforma AR „na sterydach”. Producentem broni jest niemiecka spółka Waffen Albert GmbH. 

Karabin ALR
Fot. Zbigniew Świerczek

Karabin ALR oferowany jest w kilku wersjach, różniących się dostosowaniem do różnych nabojów. Trzy główne rodzaje amunicji, jakie mogą zasilać broń to .300 Winchester Magnum, .338 Norma Magnum i .338 Lapua Magnum. Odmiana ALR do tego ostatniego naboju sprzedawana jest wyłącznie odbiorcom instytucjonalnym – wojsku i służbom mundurowym. Wersja do amunicji .338 Norma Magnum powstała głównie po to, aby mogli ją kupić użytkownicy cywilni na rynku niemieckim. O ironio, ALR zasilany tym nabojem także spełnia oczekiwania użytkownika mundurowego i to nawet z nawiązką.

ALR na zamówienie

Karabin Waffen Albert ALR nie jest wykonywany na „półkę”, broń produkowana jest jedynie na zamówienie. Czas oczekiwania na dostawę waha się od czterech do ośmiu miesięcy. Wykonanie precyzyjnego karabinu samopowtarzalnego zasilanego silnym nabojem Magnum nie jest ani łatwe, ani proste. Koszty opracowania konstrukcji skutecznie zniechęcają do podejmowania takich wyzwań przez dużych producentów.
Przedsiębiorstwa wytwarzające broń na rynek służb mundurowych i wojska muszą uwzględniać w dłuższej perspektywie opłacalność produkcji w odniesieniu do kaprysów i panującej mody wśród potencjalnych odbiorców. To uwaga może i złośliwa, ale znane są przypadki zakupów realizowanych przez polskie państwowe instytucje, które doskonale pokazują, że lansowane na rynku trendy mogą mieć duże znaczenie przy podejmowaniu decyzji o zamówieniu.

Konstrukcja

Nowoczesna technologia sprawia, że coraz częściej na rynku pojawiają się nowe precyzyjne konstrukcje samopowtarzalne. Skutecznie konkurują pod względem celności z bronią powtarzalną.
Z przyczyn taktycznych zdolność do oddania kolejnego szybkiego strzału powoduje iż konstrukcja karabinu samopowtarzalnego znajduje coraz szersze grono odbiorców. Produkt Waffen Albert GmbH jest dobrym przykładem połączeniem precyzji  repetiera z atutami półautomatu.

Fot. Waffen Albert GmbH

ALR jest autorską konstrukcją, opartą znanych rozwiązaniach wykorzystywanych w konstrukcjach broni rodziny AR. Karabiny charakteryzują się kilkoma ciekawymi rozwiązaniami, z których jedno z ciekawszych to regulator gazowy. Nie tylko umożliwia bardzo dokładne dopasowanie broni do wykorzystywanej amunicji, ale też zapewnia poprawne działanie przy zastosowaniu tłumika dźwięku. Co ciekawe, samopowtarzalny karabin można też przełączyć w tryb broni powtarzalnej. Od tego momentu będzie działał jako repetier.
Ciężka lufa o długości 650 mm i średnicy na wylocie 24 mm pozwala uzyskać wysoką celność i powtarzalność strzału. W połączeniu z wybraną amunicją strzelec ma do dyspozycji broń o bardzo wysokiej prędkości wylotowej pocisku. Karabin wykonany jest z najlepszych materiałów precyzyjnie połączonych w jedną całość. Producent w instrukcji obsługi podaje iż jego produkt gwarantuje skupienie grupy strzałów w kole o średnicy 1 MOA!?  Rozumiem to asekuracyjne podejście chociaż  już z osobistego doświadczenia mogę stanowczo stwierdzić, że wynik ten jest mocno niedoszacowaną wartością. Karabin dostarczony jest z tarczą strzelań testowych wykonanych w tunelu, które mówią jednoznacznie iż produkt oferuje o wiele korzystniejsze parametry przy dobraniu odpowiedniej amunicji.

Fot. Zbigniew Świerczek

ALR na strzelnicy

Każdego strzelca, czy to indywidualnego czy przedstawiciela wojska lub innych służb mundurowych, interesuje zachowanie się broni na strzelnicy, a także praktyczne uwagi dotyczące eksploatacji. Na początek pragnę podkreślić, że wszystkie strzelania pokazane na zdjęciach wykonane były na amunicji fabrycznej. Zapewne parametry broni można podnieść poprzez stosowanie optymalizowanych nabojów wykonanych pod konkretny karabin ale nie to było moim zamiarem w przeprowadzaniu tego krótkiego testu.
Do strzelania wykorzystałem dwa karabiny. Pierwszym był ALR 300 dostosowany do amunicji .300 Winchester Magnum (.300 WM), drugim odmiana ALR 338 do silniejszego naboju .338 Norma Magnum (.338 NM). Broń podczas testów strzelnicowych była kompletowana z dwójnogami Fortmeier H210. Do strzelania stosowałem celownik optyczny Nightforce ATACR 5-25×56 F1 z siatką H59 oraz amunicję fabryczną Hornady, NORMA i RWS. Pomiar prędkości wylotowej pocisku odbywał się przy wykorzystaniu urządzenia Labradar.
Strzelania odbywały się w poprawnych warunkach zewnętrznych, przy zachmurzeniu całkowitym. Ciśnienie wynosiło 980-1010 hPa, w temperaturach od 0 do 2 stopni Celsjusza. Ruch powietrza wynosił 1-3 m/s.

.338 NM i .300 WM

Pierwsze strzelania przeprowadziłem z karabinu ALR zasilanym nabojem .338 Norma Magnum. Byłem miło zaskoczony, gdy okazało się, że od razu po przystrzelaniu broni i ustawieniu celownika najlepsza seria na 100 m dała taki efekt. Kolejne strzelanie na 300 m potwierdziło skupienie, powtarzalność strzału i pozwoliło ocenić precyzję ALR 338.
Jeżeli 338 NM tak dobrze się pokazał, byłem ciekawy, jaki efekt da się osiągnąć przy strzelaniu ze „spokojniejszego” .300 WM o mniejszej energii początkowej? Do testów wykorzystywałem amunicję: RWS Target Elite Plus (pocisk o masie 175 g), Hornady ELD-Match (195 g), RWS Target Elite Plus (190 g i Hornady BTHP (195 g).

.338 NM – strzelanie na 100 m, amunicja Norma Match Kong HPTB300 gr. Fot. Zbigniew Świerczek

Nie rozczarowałem się. Pierwsze strzelanie odbyło się przy użyciu amunicji Hornady Match BTHP z 195-gramowym pociskiem. Chciałem wówczas jedynie wstępnie przystrzelać broń z założonym celownikiem oraz poznać w rzeczywistych warunkach pracę spustu fabrycznie nowego egzemplarza karabinu. Celownik był „złapany” na standardowe 100 m. Wyniki nie pozostawiają złudzeń. Broń pracowała bez zakłóceń, a skupienie przestrzelin zapowiadało dobrą zabawę.
Na tym etapie zdecydowałem się na zmianę amunicji. Dobrze widoczne na zdjęciach jest, że przestrzeliny wykonane przez pocisk ELD-Match o masie 195 g zdecydowanie zaczynają się „kleić”.  Pojedynczy odskok nie zrobił na mnie wrażenia. Przecież każdy karabin trzeba wyczuć, a po oddaniu kilku strzałów ciężko o jakieś większe doświadczenia z bronią.
Ponownie zmieniłem rodzaj stosowanego naboju. Do magazynka trafiła amunicja RWS Target Elite Plus o masie 190 g i podobnie, efekt w tarczy okazał się więcej niż poprawny.
Na koniec zostawiłem nabój RWS Target Elite Plus z pociskiem o masie 175 g. Nie spodziewałem się jakiegoś spektakularnego efektu na tarczach. Przypadek.  Broń mnie bardzo pozytywnie zaskoczyła. I to jeszcze jak!
Pierwsze pięć strzałów na 100 m, seria próbna na 300 m i powtórka na 300 m. Na koniec dystans 600 m. Grupa czterech przestrzelin w kole o średnicy 80 mm! Celem była tarcza LS/600. Pozamiatane. W rankingu dwie pierwsze mocno porównywalne.
Dodatkowo wykonałem (przy użyciu urządzenia Labradar) pomiar prędkości dla amunicji RWS Target Elite Plus z pociskiem o masie 175 g. Prędkość średnia to 930 m/s.

Grupa czterech przestrzelin w kole o średnicy 80 mm! Fot. Zbigniew Świerczek

Jaką amunicję wybrać?

Karabiny Waffen Albert Arms rodziny ALR to sprzęt dla osoby, która ma już doświadczenie w strzelaniach długodystansowych (typu Longe Range).
Krótki test na strzelnicy pozwolił sprawdzić, że niemieckie konstrukcje bezdyskusyjne spełniają parametry deklarowane przez producenta. I to nawet z nawiązką.
To nad czym musi się zastanowić nabywca, to wybór odpowiedniej wersji do danej amunicji. Moim zdaniem zainwestowanie w kaliber .338 to dobry wybór dla kogoś, kto chce dysponować konstrukcją o dużej energii wylotowej, a tym samym zapasie energetycznym niesionym przez pocisk. Dla osoby, którą interesuje zasięg strzału. Deklarowany przez producenta oscyluje w granicach 1300-1500 m. Jednakże należy pamiętać, że wzrost dystansu celnego strzelania odbywa się zawsze pewnym kosztem.
Moim zdaniem dla warunków europejskich, bardziej optymalna jest odmiana ALR do amunicji .300 Winchester Magnum. Oczywiście, można w Europie znaleźć obiekty, na których da się strzelać na dystanse przekraczające kilometr. Ale od strony praktycznego wykorzystania, w dziewięćdziesięciu procentach większość strzałów będzie oddawana w odległości do tysiąca metrów.

Fot. Zbigniew Świerczek

Tutaj należy rozważyć, czy warto inwestować w broń i amunicję, której potencjału nie będzie można i tak wykorzystać. Co więcej, biorąc pod uwagę dane producenta znajdujące się w instrukcji, model ALR 300 i tak pozwala strzelać na dystans do 1200 m!
Nie bez znaczenia jest także żywotność lufy, koszt amunicji lub – dla bardziej zaawansowanych – koszt elaboracji. Cena naboju .300 Winchester Magnum to około 10 złotych. Amunicja .338 Norma Magnum lub .338 Lapua Magnum jest dwukrotnie droższa. Fabryczne naboje kalibru .338 charakteryzują się nie wyśrubowanymi parametrami, a zatem bez elaboracji i dopasowania nabojów do broni się nie obędzie.

Łyżka dziegciu

Od strony praktycznej, to co mnie najbardziej przeszkadzało w ALR to magazynek. Jest to jedyny element tej broni, do którego mam uwagi. W broni samopowtarzalnej prawidłowe działanie magazynka to warunek poprawności działania całego systemu, eliminuje to zacięcia.
W przypadku ALR producent naprawdę się postarał. Choć nie uważam się za wątłego człowiekiem i „kilka” magazynków w życiu ręcznie załadowałem, to okazało się, że ładowanie magazynka ALR  to duże wyzwanie. W przypadku, gdyby broń trafiła w ręce osoby płci pięknej, to będzie miała spory problem. ALR nie będzie jej ukochaną konstrukcją, gdy na pozór proste ładowanie może spowodować utratę paznokci. Dodam przy okazji, że mój przyjaciel i zawodnik z Niemiec zmodyfikował magazynek w karabinie użytkowanym przez jego małżonkę. Po prostu brutalnie skrócił sprężynę podajnika.

Fot. Zbigniew Świerczek

Praca spustu

Trzeba to sobie jasno powiedzieć, że do karabinu ALR trzeba się przyzwyczaić. Jeżeli ktoś na co dzień strzela z dobrej klasy repetiera może być zaskoczony „taktyczną” pracą mechanizmu. Mnie jednak po kilku strzałach przestało to przeszkadzać. Nie jest to też duży problem, gdyż dopasowanie charakterystyki pracy spustu do własnych wymagań nie jest specjalnie skomplikowane.
W przypadku karabinu opartego na AR, wykonanego w standardzie Mil-Spec na rynku jest szereg dostępnych rozwiązań, pozwalających dopasować broń do swoich upodobań. Zalecam jednak, by ze względów bezpieczeństwa robiły to osoby z doświadczeniem rusznikarskim.

Podsumowanie

Karabin ALR nie należy do konstrukcji najtańszych, cena podawana na stronie producenta wynosi blisko 8,5 tys. euro. Nie jest to jednak broń do trzymania na półce, ale solidnie i po niemiecku wykonany, precyzyjny model samopowtarzalny dostosowany do amunicji Magnum. To sprzęt dla ludzi wymagających i wiedzących czego chcą.
Jak napisałem na początku, stworzenie karabinu samopowtarzalnego o takiej powtarzalności jest wyzwaniem. Jednak Waffen Albert Arms udało się to osiągnąć. Gdyby ktoś chciał się na taką broń zdecydować, to powinien zastanowić nad jednym z dostępnych modeli. Jeżeli strzelca nie ogranicza budżet, dysponuje wiedzą i doświadczeniem, a także opanował tajniki elaboracji, to może iść na całość i zdecydować się na ALR do amunicji .338. Jeżeli natomiast ktoś chce mieć precyzyjny sprzęt, ale zarazem bezstresowo móc korzystać z tańszej, ale za to dostępnej amunicji fabrycznej, to z pewnością odmiana ALR do naboju .300 Winchester Magnum spełni jego oczekiwania. Wybór należy do strzelca.
Warto dodać, że karabiny ALR na ostatnich zawodach LONGSHOT 2020 zaprezentowały się z najlepszej strony pomagając zdobyć czołowe miejsca swoim właścicielom.
W kategoriach Tactical Standard Semi-Auto wykorzystywali je Kai Krabbes, który zajął 2 miejsce, Olha Kratyuk z miejsca piątego, Jens Grasler na miejscu 10, Peter Heikenroth który uzyskał 25 lokatę i Ramona Beck, dama zajmująca 31 miejsce. W kategorii Tactical Standard Semi-Auto 1000+ karabin ALR pomógł Kai Krabbesowi wygrać, a Jens Grasler i Ramona Beck używając tej broni zajęli odpowiednio 8 i 17 miejsca.

Fot. Zbigniew Świerczek

Parametry techniczne producenta
Dla dociekliwych z innego źródła test dla all4shooters.com

Tekst: Zbigniew Świerczek

 

TacGear

Tajny przez poufny, profil naszej redakcji. Jesteśmy tak tajni, że nie możemy powiedzieć o tym że nasza redakcja mieści się w Warszawie, na Dolnym Mokotowie, na terenie WFDiF...

Nie ma jeszcze komentarzy

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Google Play

%d bloggers like this: