Minął miesiąc z T-rex’em. To dobry czas, żeby podzielić się odczuciami i podać więcej konkretów o tym zegarku. 

Ale po kolei. Zanim zacząłem używać T-rex’a używałem Suunto Traverse, na zmianę z opaską Honor Band 4. Niestety, a może stety, Traverse nie ma czujników monitorujących, stąd na treningi “przyodziewałem” opaskę Honora. Dawno temu, miałem jeszcze zegarek LG watch R. Rany to było pięć lat temu! W poniższym artykule będę się odnosił i porównywał właśnie do tych sprzętów. 

W komentarzach pod pierwszą częścią artykułu zaroiło się od pytań, których padło aż… cztery i teraz jest czas żeby na nie odpowiedzieć ☺

  1. Nie, zegarek nie ma NFC. W Chinach nie używają NFC do płatności, bo tam się płaci za pomocą QR-kodów. Serio. 
  2. Zegarek jest wodoodporny, testowałem go w wannie, pod prysznicem i leżał kilka godzin  w szklance. Nadal działa :-). Jak na wakacje wirus odpuści i  wypuszczą nas z domów, to dam znać jak sobie poradził ze słoną wodą. 
  3. Zegarek jest oryginalny, z jedynej słusznej dystrybucji czyli ściągnięty z Chińskiej Republiki Ludowej, potocznie zwanej Chinami (via aliexpress). Zegar jest już dostępny w sklepach, np. w x-kom, czy proshop.pl. Cena minimalnie większa iż na alli. 
  4. Zegarek nie pokazuje żadnych współrzędnych, na żadnym rodzaju siatek nie ma barometru ani wysokościomierza. 
  5. Pytaliście też o baterię. O tym poniżej.

Wyświetlacz

Podobno jedną z największych radości posiadania smartwatcha jest możliwość zmieniania tarcz zegarka. Też tak miałem przez pierwszych kilka tygodni. Do pracy inna, na trening inna, na strzelnicę – wiadomo – w multicamie, albo coś podobnego. ☺ I wtedy stała się dziwna rzecz. Zauważyłem, że pomimo, iż w aplikacji na telefonie jest  dużo tarcz, ale w zegarku “mieszczą się” tylko 3 z czego 2 fabryczne niezmienne. Hmmm. Podobno, można je modyfikować, ale nie chciało mi się w to bawić i ściągać dodatkowego softu, więc w podstawowej wersji mam 2 standardowe + 1 zmienna. Jak by się komuś znudziły tarcze z podstawowej aplikacji to w czeluściach sklepu Play odkryłem bardzo fajną aplikację AmazFaces od GIK-team’s, w której jest mnóstwo tarcz do wielu zegarków Amazfita. Polecam.

Producent podaje, że wyświetlacz nie zbiera odcisków palcy. Faktycznie przez ten miesiąc udało mi się zauważyć ślady po palcach tylko trzy razy z czego raz po kremowaniu rąk. ☺

Zegarek posiada czujnik światła, który rozświetla ekran w akceptowalnym czasie po wystawieniu zegarka na światło. W ustawieniach T-rex’a możemy zdefiniować czy chcemy mieć jasność podświetlenia stalą, czy żeby zegarek ją regulował samodzielnie w zależności od oświetlenia otoczenia. Fajną funkcją jest always-on-display, którą można wyłączyć w ustawieniach systemowych w zegarku. Jakoś nie jestem fanem czarnych (czyt. wyłączonych) wyświetlaczy w zegarku, więc mam tę funkcję włączoną, oczywiście kosztem zużycia baterii.

Bateria

W trakcie pierwszego tygodnia testowego trenowałem trzy razy w tygodniu, więc zegarek przez ponad godzinę non stop używał różnych czujników + ekran był na maksymalnej jasności, co ważne bez GPSa. 

W tym trybie pracy bateria starczała na pięć pełnych dni. Po dwóch tygodniach, poświęciłem się dla nauki i przez tydzień nie chodziłem na treningi. ☺ Zegarek działał przez siedem dni. Żeby być dokładnym: always-on-display (ok, pomiędzy 24 a 7 rano ekran był wyłączony bo mocno świecił po oczach) non stop połączenie zegarka przez bluetooth, monitoring serca włączony na tryb ciągły. Producent chwali się, że bateria wytrzyma 20 dni bez ładowania. Myślę, że da się to zrobić, przy określonych zachowaniach, tracąc radość używania smartwatcha, a przecież nie o to chodzi. Ponadto producent wyposażył zegarek w tryb oszczędzania energii, gdzie czujniki pracy serca są wyłączone, na wyświetlaczu po wybudzeniu przyciskiem, możemy zobaczyć, godzinę, datę z ilością zrobionych kroków i poziomem naładowania baterii. Ekran włącza się po kilku sekundach. Może kiedyś, jak będę jechał gdzieś daleko i zapomną ładowarki to sprawdzę ten tryb. Podobno powinno w tym trybie wystarczyć energii do działania na 66 dni. Na razie tego nie będę sprawdzał. A jak bym się wybierał gdzieś w dalekie kraje to jednak  wolałbym Suunto Traverse. ☺

 

Aplikacja na telefonie

W trakcie testów nastąpiła aktualizacja aplikacji, która dosyć poważnie ją rozbudowała. Pojawiło się coś w klimacie “dark mode” (chociaż bardziej “navy blue mode”). Po zmianie aplikacja daje ogromne możliwości do zbierania parametrów naszego ciała, z obwodem łydki, temperaturą ciała, rejestrem ćwiczeń i wskaźnikiem BMI włącznie. Na początku wspomniałem o używanej przez mnie opasce Honor Band 4. Zdecydowanie wolę aplikację „zdrowie”, która zbiera dane z opaski, niż aplikację Amazfit zbierającej dane z T-rex’a. Po pierwsze „zdrowie” jest ładniejsze (kwestia gustu) i bardziej czytelne. 

Wykresy są dopracowane, wszystko jest przemyślanie rozmieszczone.
W Amazfit od pierwszego spojrzenia mam wrażenie panującego w niej  chaos i widać nieprzemyślane ułożenie wykresów wskaźników oraz opcji. Jeśli monitorujesz sen, „zdrowie” pokazuje drzemki, które odbywasz w ciągu dnia. Aplikacja Amazfit tego nie pokazuje. Generalnie nie jest to powód, żeby nie kupować tego zegarka, ale jest do czego się przyczepić. ☺ W nowej wersji aplikacji, nie ma opcji sprawdzenia dostępności nowej wersji softu dla zegarka. Może będzie w kolejnej wersji, albo tak programista schował, że nie mogę znaleźć. ☺

Poniżej przykład śmiesznej niedoróbki z aplikacji.

Ponadto:  np. jeśli wybierzemy opcję „ustawienia wybierania numerów” przeniesiemy się do…. tarcz zegarków.  Gdyby ktoś szukał to właśnie tam one są. ☺

Kolejna ciekawostka, zegarek nie obsługuje polskich znaków, poza literą „ó”. 

GPS

W poprzednich zegarkach Amazfita użytkownicy narzekali na dokładność odbiornika sygnału GPS. Tutaj też szału z dokładnością nie ma, ale jak mawia mój kolega – jak pokazuje, że jesteś w tym samym województwie to jest ok. ☺ 

Zegarek bardzo szybko łapie fixa. To zasługa AGPS’a, który jest odświeżany przy synchronizacji danych pomiędzy zegarkiem a telefonem. 

Co mi się nie podoba w tym zegarku.

Mamy rok 2020. Zegarki Apple robią EKG. Pojawił się pierwszy smartwatch z serii G-Shock. Od kilku lat na rynku jest zegarek Breitling Emergency z wbudowanym „micro nadajnikiem ratunkowym”.  Niesprawiedliwe byłoby pominąć Samsunga rozwijającego serię swoich zegarków Galaxy. Nie wspomnę już o zegarkach Garmina czy Suunto, które od wielu lat wyznaczają trendy. Tymczasem Amazfit wypuszcza niezniszczalny zegarek, z BARDZO (a nawet bardzo bardzo) podstawowymi funkcjami. Tak bardzo podstawowymi, że wspomniany LG watch R z 2014 roku bije go na głowę. 

Oto przykłady:

  • w czasie używania Google Maps T-rex nie pokazuje nic. Na starym poczciwym LG watch R widać strzałki informujące w którą stronę iść. Przypomnę, zegarek z 2014 roku. 
  • jeśli masz nieodebrane połączenia, wiadomości itp. to zegarek tego nie pokazuje. Owszem, jak dzwoni telefon, czy dostaniemy wiadomość, to zegarek wibruje, ale po tym jak zegarek skończy dzwonić to nie widać informacji o nieodczytanej wiadomości, czy nieodebranym połączeniu. Trzeba wejść w notyfikacje i dopiero tam widać kto do nas pisał lub dzwonił. Oczywiście bez polskich czcionek. Poza „ó”. ☺
  • z poziomu zegarka nie odpiszemy na wiadomość, ani nie odrzucimy połączenia z wiadomością tekstową. Nic. Nawet za pomocą wiadomości z szablonu.
  • zegarek nie poinformuje nas o rozłączeniu z telefonem kiedy oddalimy się od telefonu. Na niektórych tarczach gaśnie ikonka bluetooth, ale to za mało. 
  • jeśli czytamy wiadomość na zegarku, to poza brakiem polski znaczków, zegarek nie wyświetla też emotek. ☹

Więc jest BARDZO biednie….

Zdaję sobie sprawę, że porównuję dwa różne softy (Googlowy i autorski Amazfita/Huami), ale potencjał jest, oj jest go dużo!

Co mi się podoba?

  • wygląd zegarka
  • waga, jest bardzo leciutki i jak noszę go non stop (nie zdejmuję na noc) nie ma uczucia ciężkości.
  • rozciągliwy pasek. Super rozwiązanie, do tego ręka w miejscu, gdzie jest pasek nie zaparza się.

I to wszystko za troszkę ponad 600 zł.

Orfeusz Malinowski
Orfeusz Malinowski

Fan i instruktor strzelectwa, przykładny ojciec rodziny i umiarkowany preppers. Ponoć do garnituru zamiast paska używa TRX’ów, a zamiast wody po goleniu używa napalmu. My znamy go jako Czarka, ale to za sprawą tarczy na której widnieje jego podobizna. Słyszeliśmy, że do tej pory nikomu nie udało się jej przestrzelić.

Nie ma jeszcze komentarzy

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Google Play

%d bloggers like this: