Kimber, czyli amerykański producent między innymi klonów pistoletów samopowtarzalnych Colt 1911 zapowiedział szereg nowości które znajdą się w jego ofercie w roku 2020. Ofertę uzupełni siedem pistoletów i trzy rewolwery. Wszystkie są odmianami już istniejących modeli.

Kimber RapideBlack Ice

Pierwszym z nich ma być Kimber RapideBlack Ice, czyli odmiana zaprezentowanego w 2018 w wersjach do amunicji .45 ACP i 10 mm Auto. Rapide – Black Ice będzie oferowany zasilany powyższą amunicją, ale do linii dodano wersję na 9 x 19 mm.

Kimber Rapide Black Ice 9 x 19 mm. Fot. Producent.
Kimber Rapide Black Ice 9 x 19 mm. Fot. Producent.

Na zamku zostały osadzone przyrządy mechaniczne Tru-Glo TFX Pro Day Night. Sam zamek wykonano ze stali nierdzewnej i wykończono metodą określaną przez producenta jako Kim Pro II. W przedniej i tylnej części umieszczono skośne, stylizowane nacięcia ułatwiające przeładowanie i kontrolę komory nabojowej. Znalazły się tam również wybrania materiału mające nieco odciążać konstrukcję a także (raczej nieznacznie) skracać cykl pracy zamka.

Pięciocalowa lufa również powstała ze stali nierdzewnej, ale następnie pokryto ją wykończeniem DLC (Diamond-Like Carbon). Gwint ma skok 16 cali. Producent kładzie nacisk na informację, że lufa oferuje zwiększoną celność poprzez określenie jej (jak również łożyska) mianem Match Grade.

Szkielet podobnie jak dwa pozostałe główne elementy wyfrezowano z bloku stali nierdzewnej i wykończono tak samo jak zamek. Przednią część chwytu okala teksturowanie Kimber Stiplex TM, obudowę sprężyny kurka wystylizowano podobnie jak zamek. Po bokach dokręcone zostały okładki z czarnego tworzywa sztucznego G10, również pasujące do reszty swoim wyglądem.

Po obu stronach szkieletu rozmieszczono przedłużone skrzydełka bezpiecznika nastawnego. Zestaw uzupełnia szkieletowy kurek i przedłużona ostroga bezpiecznika chwytowego. W dolnej części chwytu znalazło się również miejsce na dość oszczędny lejek, mający ułatwić przeładowania. Język spustowy to aluminiowy model V-Cut, opór mechanizmu wynosi od 1,8 do 2,3 kg. Zapowiadana cena modelu Kimber Rapide- Black Ice to 1.500 USD (5.800 zł).

Kolejne Micro 9

Linia mikrokompaktów zasilanych nabojem 9 mm Luger pod nazwą Micro 9 zostanie rozszerzona o trzy kolejne opcje: Amethyst, kolekcjonerską edycję modelu Raptor, a także Triari. Wszystkie z nich oparto o szkielety ze stopu aluminium oraz stalowe zamki. Konstrukcja pistoletów jest zbliżona do 1911 pod względem kształtu i rozmieszczenia manipulatorów. Zasilanie odbywa się z 7-nabojowych magazynków.

Kimber Micro 9 Triari. Fot. Producent.
Kimber Micro 9 Triari. Fot. Producent.

Triari to odmiana wykończona w czerni ze srebrną lufą. Na okładkach, zamku, przedniej części chwytu i obudowie sprężyny kurka umieszczono ten sam heksagonalny wzór tworzący spójną stylistykę pistoletu. Na zamku osadzono przyrządy mechaniczne ze światłowodową muszką.

Kimber Micro 9 Raptor Collector’s Edition Fot. Producent.
Kimber Micro 9 Raptor Collector’s Edition Fot. Producent.

Raptor Collector’s Edition to model dwukolorowy z czarnym szkieletem i miedzianym zamkiem oraz okładkami. Szczyt zamka zamykają przyrządy mechaniczne z wkładkami trytowymi ułatwiającymi celowanie w warunkach ograniczonego oświetlenia.

Kimber Micro 9 Amethyst. Fot. Producent.
Kimber Micro 9 Amethyst. Fot. Producent.

Amethyst z kolei rzuca się w oczy jaskrawym różowo/fioletowym zamkiem, okładkami chwytu i manipulatorami oraz kontrastującym białym szkieletem i srebrną lufą. Przyrządy są te same jak w wypadku poprzednika. Ceny wszystkich trzech wahają się od 788 do 1.061 USD (3.050 – 4.100 zł).

Więcej EVO SP Select

Listę samopowtarzalnych nowości zamykają kolejne modele linii EVO SP Select. Dla odmiany mowa o pistoletach z bezkurkowym mechanizmem uderzeniowym. W 2020 pojawią się 3 nowe bijnikowe mikrokompakty Kimbera: Raptor Collector’s Edition, StainlessBlack.

Kimber EVO SP Select Raptor Collector’s Edition. Fot. Producent.
Kimber EVO SP Select Raptor Collector’s Edition. Fot. Producent.
Kimber EVO SP Select Stainless. Fot. Producent.
Kimber EVO SP Select Stainless. Fot. Producent.

Jak wskazują same nazwy, pierwszy z nich wykonano w tej samej kolorystyce co wcześniej opisany Micro 9, odmiana Stainless pozostawiona została w srebrnym wykończeniu (poza lufą) z prostymi czarnymi okładkami i tylną częścią chwytu, z kolei wariant Black jest zwyczajnie czarny – uzupełniony o elementy brązowo/czerwone. Wszystkie modele wyposażono w trytowe przyrządy mechaniczne.

Kimber EVO SP Select Black. Fot. Producent.
Kimber EVO SP Select Black. Fot. Producent.

Pierwszy z nich będzie oferowany jedynie przez rok a jego koszt wyniesie prawie okrągłe 999 USD (3.900 zł), z kolei dwa pozostałe mają mieć cenę 599 USD czyli 2.300 zł.

Dwa 4-calowe K6S

Kimber K6s Target. Fot. Producent.
Kimber K6s Target. Fot. Producent.

Listę nowości zamykają trzy rewolwery K6S z czterocalowymi lufami – TargetCombat oraz jedna edycja specjalna, wszystkie strzelające silnymi nabojami .357 Magnum. Dwa pierwsze odróżniają od siebie przyrządy mechaniczne oraz rękojeści. Model Target wyposażono w przyrządy ze światłowodową muszką i regulowaną szczerbiną, a Combat otrzymał zestaw z wkładkami trytowymi. W pierwszym przypadku mamy do czynienia z gładkimi okładkami teksturowanym klasycznie po bokach, a w drugim występują wycięcia pod palce mające oferować pewniejszy chwyt i lepszą kontrolę rewolweru podczas strzelania. Cena to niecałe 1.000 USD czyli 3.900 zł.

Kimber K6s Combat. Fot. Producent.
Kimber K6s Combat. Fot. Producent.

Ostatnią premierą w 2020 ma być model K6S Texas Edition z 2-calową lufą. Wszystkie powierzchnie metalowe zostały wypolerowane na wysoki połysk, a następnie pokryte zdobieniami. Okładki chwytu są w kościanym kolorze, z frazą „Come and take it” oraz „Texas”. Cena? Zawrotne 1.359 USD przekładające się bezpośrednio na dokładnie 5.256 zł.

Dystrybutorem pistoletów i rewolwerów marki Kimber w Polsce jest firma Milicon.

O innych nowościach z rynku amerykańskiego możecie przeczytać tu oraz tu.

Joachim Raźny
Joachim Raźny

Od lat bawił się bronią i z wiekiem to się tylko pogłębia. Słyszeliśmy, że strzelał z najlepszych na świecie konstrukcji. Chyba żadna z nich nie rozpadła mu się w rękach. Wciąż poszukuje pistoletowego Graala! Karabinowy to już chyba znalazł, gdy miał wyjechać na wakacje do Egiptu. Żeby było szybciej, wybrał lotnisko położone bliżej Afryki, a tam okazało się, że produkują najlepsze karabinki na świecie!

Nie ma jeszcze komentarzy

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Google Play

%d bloggers like this: