Kiedy słońce zachodzi szybciej niż oczy musztardą, ratunkiem może być mała poręczna latarka. Ilekroć sięgam do torby w poszukiwaniu kluczy, lub muszę sprawdzić gdzie pod samochód wpadł kwitek za parking, klnąc pod nosem sięgam po telefon i używam go jako latarki. Jest to średnio praktyczne rozwiązanie, tym bardziej, że wieczorem zazwyczaj bateria jest już mocno wydrenowana.

Do niedawna nie brałem pod uwagę, codziennego noszenia latarki. Zawsze zabierałem latarkę na wyjazdy gdzieś w teren. Kończyło się to zazwyczaj tym, że latarka zostawała w samochodzie, a ja przy ognisku szukałem w trawie kluczy, świecąc sobie rozładowanym telefonem.

Wszystko się zmieniło kiedy dostałem do przetestowania nową latarkę firmy Streamlight Polytac X USB.

Streamlight Polytac X USB
Streamlight Polytac X USB

Pierwsze wrażenie

Na początku byłem nastawiony do niej sceptycznie. Latarka jest polimerowa, więc nie wzbudza takiego zaufania jak latarka aluminiowa, a dodatkowo jest jakby grubiej ciosana. Od początku natomiast bardzo spodobał mi się klips. Jest długi i obustronny. Dzięki jego obustronności, nie musimy zwracać uwagi którą stroną wkładamy latarkę do kieszeni. Może do mocowania na daszku czapki, Polytac® X jest trochę za ciężki, jednak da się zrobić, kiedy potrzebne są obie dłonie do pracy.

Streamlight Polytac X USB
Streamlight Polytac X USB

Polimer

Zalety polimerowej obudowy, odkryłem kiedy przy temperaturze -7°C, musiałem szukać ziemniaków w żarze dogasającego ogniska. Nie miałem rękawiczek, i znacznie przyjemniej trzyma się w ręku „ciepły” plastik a nie zimny metal. Nie raz pewnie zdarzyło się Wam grzebiąc pod maską samochodu, przytrzymywać latarkę w zębach, co zapewne odradzałby wasz stomatolog. Polimerową latarkę w takim wypadku znacznie łatwiej przytrzymać i będzie miała ona mniej destrukcyjny wpływ na szkliwo waszych jedynek.

Latarkę można postawić także na jej drugim końcu z włącznikiem. Wtedy doskonale sprawdzi się jako oświetlenie namiotu.
Latarkę można postawić także na jej drugim końcu z włącznikiem. Wtedy doskonale sprawdzi się jako oświetlenie namiotu.

Upadek

Kilka razy zdarzyło mi się upuścić latarkę na różne powierzchnie. Producent zapewnia, że można ją upuścić z trzech metrów i nic się nie stanie. Myślę, że wytrzyma więcej, a na pewno po kontakcie z asfaltem nie będzie miała srebrnych obić i ostrych krawędzi. Testowany Streamlight mimo upadków prezentuje się nadal dobrze, co widać na naszych zdjęciach. Latarkę można także utopić na 30 minut w wannie i nic jej nie będzie.

Streamlight Polytac X USB
Streamlight Polytac X USB

Tryby pracy

Latarka może nie jest rekordzistką w konkurencji mocy, jednak 600 lumenów (tryb High) wystarczy w większości wypadków. Czasem jest to nawet za wiele. Kiedy chcemy przeczytać coś na mapie, światło oślepia i jedyne co zobaczymy to białą plamę. W tym wypadku z pomocą przychodzi jeden z trzech trybów świecenia  – Low. Dzięki niemu jesteśmy w stanie oświetlić delikatnym światłem blisko położone obiekty i sprawdza się przy czytaniu. Jest jeszcze trzeci tryb – strobo. Do tej pory zachodzę  w głowę – po co? Nie jest to typowa latarka taktyczna, ale rozumiem że są osoby dla których to może być zaletą, a producent sugeruje, że jest to idealny produkt min. dla policji. Na szczęście dla mnie, można przeprogramować włącznik TEN-TAP, na pozostałe dwa programy z  trybami Low/Medium/High lub High Only. Programowanie włącznika jest proste – naciskamy szybko dziewięć razy i przytrzymujemy przycisk za dziesiątym razem. Latarka mrugnięciem poinformuje o zmianie programu. 

W zestawie znajduje się akumulator 2600 mAh
W zestawie znajduje się akumulator 2600 mAh – ładowanie odbywa się za pomocą ładowarki USB

Zasilanie

Latarka jest zasilana z akumulatora ładowanego kablem USB, baterią 18650, lub dwiema bateriami CR 123. Znajdujący się w zestawie akumulator ładowany z gniazda USB to dobra opcja, lecz na wyjazd w dzicz, proponowałbym zaopatrzyć się awaryjnie w baterie CR 123, bo nie dostaniemy ich w pierwszym, lepszym sklepie GS’u.

Streamlight Polytac X USB
Streamlight Polytac X USB

Wady

Dla części z Was wygląd, nie do końca rasowy, o niskim cool faktorze może być wadą tej latarki. Mnie, po bliższym poznaniu, zaczęła się jednak podobać. Natomiast lekko ukryty i mało precyzyjny włącznik, jest wadą która mnie irytuje. Dzięki umieszczeniu włącznika w lekkim zagłębieniu, nie ma możliwości przypadkowego włączenia latarki, a w moim przypadku, nie ma możliwości włączenia latarki kciukiem. Przetestowałem to na kilku osobach i okazało się, że moje palce nie są szczególnie dziwne – inni też mieli kłopot z włączeniem latarki.

Poza nieszczęsnym włącznikiem, jakość wykonania jest na wysokim poziomie. Ja polubiłem tą latarkę i mogę ją polecić z czystym sumieniem.

 

 Podstawowe dane techniczne Streamlight Ploytac X USB

Moc (High/Low):600 Lumenów (11.485 candeli)/ 35 Lumenów (675 candeli)
Czas pracy (High/Low):3,5/36 h
Zasięg (High/Low):205 m/50 m
Wymiary (długość):13,87 cm
Masa:138,91 g
Zasilanie:1 x 18650 Li Ion, lub 2 x CR123A Li (w zestawie akumulator ładowany przez USB)
Dostępne kolory:czarny, coyote, żółty

Więcej informacji na stronie producenta: www.streamlight.com

Polski dystrybutor jeszcze niestety nie ma tego modelu na stronie. Jest wersja bez akumulatorka USB – www.mactronic.pl

Avatar
Wojciech Wiciejowski

Trochę pisze, trochę czyta. Robi zdjęcia i rysuje. W wolnym czasie pluje na satelity. Ponoć karmi kaczki w parku. Nie znosi krupniku. Pali, ale się nie zaciąga.

Nie ma jeszcze komentarzy

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Google Play

%d bloggers like this: