Czysta broń to podstawa

Mimo coraz większej wiedzy w Polsce na temat obsługi broni palnej, porządnej bazy instruktorów, tysięcy zawodników sportowych i ogólnie rosnącego rynku broni, niepokoi mnie jedno zjawisko. Niemała część strzelców wciąż jest na bakier z obsługą i utrzymaniem swojej broni w poprawnym stanie. Problem dotyczy nie tylko strzelców cywilnych, ale i funkcjonariuszy.

Umówmy się – nikt nie będzie ignorował kontrolek w samochodzie ani jego regularnych przyrządów. Podobnie, nikt z was nie zignoruje dziury w zębie. A broń? Nie piszczy jak klocki hamulcowe i nie boli jak ząb, to sobie może leżeć…

Nie dbasz – nie strzelasz

Hasło, że broń ratuje życie trąci truizmem, ale gdy sytuacja będzie naprawdę zła, wymagamy aby nasz sprzęt był w 200% niezawodny. Brak wpojonych zasad nie tylko czyszczenia, ale i inspekcji oraz przygotowania sprzętu do służby może się zemścić niczym najgorsze prawa Murphy’ego.
Oglądając i analizując tony nagrań z policyjnych interwencji, rozbojów z użyciem broni palnej, czy nawet zamachów typu Active Shooter, można dojść do wniosku, że zacięcia broni palnej lub sytuacje awarii wcale nie należą do marginesu błędu a stają się po prostu statystyką, która może się wydarzyć. Przygotowując się na najgorszy możliwy scenariusz należy założyć, że napastnik wykorzysta bezwzględnie podarowane mu okno czasowe w postaci awarii broni.
Chcąc uniknąć przykrych niespodzianek, należy po prostu wypracować sobie system czyszczenia, przeglądu i inspekcji sprzętu – nie tylko samej broni palnej, ale również jej akcesoriów oraz wyposażenia.

Kto nie smaruje ten…

Nie jest prawdą, że wasza broń musi lśnić, nie mieć kawałka brudu oraz nagaru, żeby być niezawodna. Czyszczenie jest czynnością żmudną, czasochłonną i nudną. Prawdą jest też, że większość strzelców, którzy intensywnie używają swojej broni, jest na bakier z czyszczeniem. Jednak to, co ich odróżnia od dyletantów, to konserwacja i inspekcja broni. Wiele podzespołów może być brudna, nie szkodzi to niczemu. To co natomiast jest potrzebne broni, to odpowiednie i regularne smarowanie. Podstawy mechaniki mówią, że smary i oleje zmniejszają tarcie, a co za tym idzie zużycie materiału. Niezależnie od tego, jakiego środka używamy, broń w jej kluczowych i określonych przez producenta miejscach powinna być nasmarowana w odpowiednich ilościach. Wśród ekspertów nigdy nie będzie do końca zgody jakich środków używać, kiedy czyścić czy ile środka aplikować. Jedno jest pewne, jakąkolwiek metodę wybierzesz – broń aby była zdatna do służby, na zawody czy do codziennego noszenia przez uzbrojonego cywila, musi być nasmarowana.

Pamiętaj, abyś broń swą oglądał 

Wielu strzelców również stara się odpowiedzieć na pytanie, jak często czyścić swoją broń? Wiele zanieczyszczeń na mechanizmach wewnętrznych broni palnej będzie przyspieszać degradację materiału – mówimy tu o powstawaniu rdzy, wżerach oraz szybszym zużyciu. Duże znaczenie ma intensywności oraz częstotliwości jej używania. Przykładowo – policjant z dochodzeniówki strzela raz w roku po 50 sztuk amunicji. Poza tym broń głównie nosi w kaburze na zdarzenia. Nasz dochodzeniowiec lubi bardzo sweterki w paski z wełny. Kiedy po roku zebrał się w końcu, aby wyczyścić swoją broń, okazało się, że cały mechanizm spustowy jest w przysłowiowych kotach od sweterka w paski. Problemem okazał się nie nagar, lecz prozaiczne drobinki syfu ze sweterka, koszulek i innych przyziemnych rzeczy.
Brak zaglądania do swojej broni i dyletanctwo w temacie jej inspekcji może spowodować totalne zablokowanie mechanizmu spustowego. Nie macie nawet pojęcia ile razy widziałem właśnie ten grzech – koty w środku szkieletu i zamka broni palnej. Zatem, nawet jeśli nie strzelamy – zaglądajmy do broni regularnie. Właśnie ta czynność powinna stać się nawykiem.

Jeśli ograniczacie swoje czyszczenie okresowo – co tysiąc lub kilka tysięcy strzałów, to pamiętajcie o ważnej zasadzie. Utrzymujcie okolice komory i rygli wolne od wszelkiej nadbudowy nagaru. Pozostałości po spalaniu prochu potrafią zaburzyć geometrie podzespołów i prowadzić do różnych awarii. Pamiętajcie także o tym, aby mechanizmy spustowo uderzeniowe były wyczyszczone i pozbawione wszelkich zanieczyszczeń, które mogą ten mechanizm zabrudzić.

Inspekcja (ale nie ta drogowa)

Inspekcja broni to nic innego, jak szybkie sprawdzenie poprawności działania jej mechanizmów. Wykonujemy ją nie tylko podczas lub bezpośrednio po czyszczeniu, ale także okresowo, po długim czasie braku strzelania bądź czyszczenia. Inspekcji należy poddawać nie tylko broń, ale również wszelkie akcesoria związane z bronią – pasy, kabury, magazynki, latarki, celowniki i inne.
Inspekcja broni palnej musi się skupić na jej najważniejszych elementach. Po wyczyszczeniu broni musimy sprawdzić stan korony lufy, o której często się zapomina, choć korona nie zawsze będzie dokładnie wyczyszczona z pozostałości po gazach i pociskach przy użyciu bore-snake lub wyciora. Następnie powinniśmy sprawdzić przewód lufy pod kątem braku opiłków, zabrudzeń, bruzd lub innych niedoskonałości czy pozostałości. Zewnętrzną część lufy w broni krótkiej warto przejechać palcem, aby wyczuć ewentualne wybrzuszenia, które mogą świadczyć o rozdęciu lufy. Miałem osobiście taki przypadek – powód rozdęcia nieznany – po prostu się stało. Komorę nabojową oraz wślizg naboju do komory, rygle lufy sprawdzamy pod kątem usunięcia wszelkich zabrudzeń, nagaru a także ewentualnych pęknięć i niedoskonałości.
Kolejnym elementem jest zamek – sprawdzamy go zwłaszcza od frontu, przy komorze oraz na samym końcu, przy stopce oporowej pod kątem pęknięć, które najczęściej występują właśnie w tych miejscach. W zamku bardzo ważne jest, aby sprawdzić poprawność funkcjonowania wszystkich sprężyn i elementów ruchomych – pazura wyciągu, bezpieczników iglicy. Kanał iglicy powinien być czysty i suchy (akurat tam nie trzeba oleju, gdyż ten zbiera zabrudzenia). Wszelkie zanieczyszczenia z nagaru w kanale iglicznym mogą doprowadzić do zacięcia w postaci niewypału. Iglica po prostu nie zbije spłonki i nie jest to wcale rzadki rodzaj zacięcia.
W szkielecie najważniejszym elementem jest mechanizm spustowy. Czysty jak wszystko inne, sprężynki muszą działać poprawnie, szyna spustu musi współgrać z osadą spustu (w zależności od konstrukcji pistoletu).
Warto również sprawdzić poprawne działanie manipulatorów – zrzutu zamka, magazynka, ewentualnego bezpiecznika lub decockera. Ostatnim elementem jest sprężyna powrotna i jej żerdź, również ją należy przejrzeć, czy nie ma żadnych pęknięć oraz czy działa poprawnie.
Na sam koniec, wyczyszczoną, naoliwioną i sprawdzoną broń należy złożyć, przeciągnąć kilkukrotnie zamek w celu sprawdzenia pracy na prowadnicach, oddać kilka suchych strzałów w bezpiecznym kierunku, aby sprawdzić działanie spustu, wszystkich manipulatorów i voilà! Właśnie dokonaliście przeglądu swojej broni, nie ma żadnych wad, można na jakiś czas o niej zapomnieć.
Często pomijanym elementem są przyrządy – zarówno mechaniczne jak i optyczne. Należy sprawdzić czy muszka oraz szczerbinka są osadzone równo i czy nie mają luzu na śrubach. Muszka lubi się poluzować a w szczerbince często wykręca się śruba kontrująca. W niektórych szczerbinkach jest ona umieszczona na środku, co w przypadku jej wykręcenia uniemożliwi celowanie. Również powinniśmy sprawdzić luzy przy mikrokolimatorze na zamku, jeśli posiadamy taki celownik.

Akcesoria też sprawdzamy

To jednak nie wszystko, oprócz broni mamy całą gamę akcesoriów. Po intensywnych treningach należy także sprawdzić magazynki – czy ich stopki nie są pęknięte i nie wysunęły się, czy sprężyna dobrze działa, czy podajnik jest sprawny, czy nie ma żadnych pęknięć, czy szczęki nie są pozaginane, czy jego środek nie jest zanieczyszczony. W końcu ostatnie, czego chcemy, to awaria magazynka podczas wymiany ognia ze zbójami. Jeśli ktoś ma latarkę taktyczną zintegrowaną z bronią, to należy sprawdzić, czy śruba lub inny montaż trzyma się pewnie, czy włącznik albo wieczko baterii nie są ułamane (zdarza się nawet w Streamlight czy Surefire), czy szybka latarki nie jest zabrudzona nagarem po strzelaniu.
W przypadku policjantów umundurowanych (nie ważne, czy jesteś dzielnicowym, patrolowcem, ruchaczem, zomolem czy antyterrorystą) warto sprawdzać stan swojego pasa i kabury. Sprawdzamy czy nic się nie urwało, czy wszystkie zapięcia są na miejscu, czy klamra nie jest pęknięta, czy kabura nie ma pęknięć, czy bezpiecznik kabury działa poprawnie, wszystkie montaże, rzepy itp. To jest ważne! Widziałem policjantów, którzy chodzili z wiszącymi kaburami, bo coś się urwało i nie przeszkadzało im to, z kaburami, które były popękane lub wręcz połamane albo z niedziałającymi zabezpieczeniami. To nie są historie wyssane z palca! Dyletanci są wśród nas!

Resume

Reasumując – czyszczenie to tylko jedna strona medalu. To co odróżni amatorów od profesjonalistów, zwłaszcza w kontekście pracy z bronią, to utrzymywanie jej w ciągłej gotowości do użycia. Jeśli rozkładacie lub czyścicie swoją broń, nie możecie zapominać o inspekcji jej podzespołów.
Nie będzie nadużyciem, jeśli stwierdzę, że poprawność działania akcesoriów do broni jest równie ważna jak samej broni. Ta stanie się bezużyteczna, jeśli zawiedzie nas pas, kabura lub latarka a awaria wyniknie z naszego niedbalstwa. Wszyscy widzieliśmy na strzelnicy odpadające muszki, latarki, przesunięte szczerbinki, połamane sprężynki, pęknięte kabury i odpinające się pasy. Większości z tych zdarzeń dałoby się uniknąć, gdyby sprzęt był regularnie przeglądany. Problemem jest jednak świadomość. Część strzelców ma po prostu niewielkie pojęcie o zasadach konserwacji broni i sprzętu, a tym bardziej jego krytycznych punktach.
Niestety także w toku kształcenia młodego funkcjonariusza, w różnych służbach, ten temat jest praktycznie pomijany. Co gorsza, policjant nawet nie wie, jaką dostanie kaburę. Zatem tę wiedzę nabyć może tylko w prywatnym zakresie od porządnych instruktorów.

Pamiętaj – jakąkolwiek broń nosisz, jakikolwiek sprzęt posiadasz – zadbaj o jego niezawodność! 

 

Zohan
Zohan

O Zohanie ktoś kiedyś powiedział..., ale nie zdążył dokończyć. Czy chciał powiedzieć prawdę? Czy bredził? Tego się nie dowiemy. Wiemy że nie zrobił kariery w zakładzie fryzjerskim. Ponoć nie wypada obsługiwać klientów, ubranym w naszyjnik z ich uszu.

Nie ma jeszcze komentarzy

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Google Play

%d bloggers like this: