Zaginięcia ludzi zdarzają się bez względu na płeć, miejsce zamieszkania czy status społeczny i majątkowy. Skalę problemu zaginięć pozwalają zrozumieć liczby. W Polsce każdego roku ginie kilkadziesiąt tysięcy osób, z czego pięć tysięcy to osoby poniżej 17 roku życia.

Człowiek na zdjęciu lotniczym zimą. Z archiwum SARUAV
Człowiek na zdjęciu lotniczym zimą. Z archiwum SARUAV

Pomimo ogromnego skoku technologiczno-cywilizacyjnego, jaki obserwujemy od dwóch dekad w naszym kraju nadal przybywa ludzi, którzy giną i przepadają bez śladu. W ciągu ostatnich 20 lat ich liczba podwoiła się, a każde z tych zaginięć jest inne.
Ich przyczyny są bardzo różne i zależą m.in. od wieku. Dzieci giną z powodu roztargnienia rodziców, nastolatkowie uciekają z domów, bo przeżywają okres buntu, dorośli nie potrafią zmierzyć się ze swoimi problemami lub cierpią z powodu depresji oraz innych chorób psychicznych, zaś osoby starsze mogą zaginąć z powodu demencji czy choroby Alzheimera.

Z problemem zaginięć w Polsce postanowili zmierzyć się naukowcy z Uniwersytetu Wrocławskiego, którym udało się z powodzeniem opracować innowacyjny system poszukiwawczy o nazwie SARUAV, który przystosowany jest do poszukiwania zaginionych
w otwartym terenie. To rozwiązanie przyczyni się znacząco do skrócenia czasu akcji poszukiwawczych w wypadku osób uznanych za zaginione.

Człowiek na zdjęciu lotniczym latem. Z archiwum SARUAV
Człowiek na zdjęciu lotniczym latem. Z archiwum SARUAV

System lokalizujący osoby zaginione został opracowany pod kierownictwem prof. Tomasza Niedzielskiego i otrzymał nazwę SARUAV – z ang. Search and Rescue Unmanned Aerial Vehicle, która odzwierciedla jego misję – tj. poszukiwanie i ratunek z użyciem bezzałogowych statków powietrznych.

W swojej pracy wykorzystuje metodę przetwarzania zdjęć lotniczych, wykonanych przez drony lub inne dostępne bezzałogowe statki powietrzne, aby w sposób automatyczny wspierać poszukiwania, pokazując na raportach mapowych odpowiednim służbom potencjalne miejsca, gdzie może przebywać zaginiona osoba.

SARUAV w pierwszej kolejności wyznacza obszar, gdzie z dużym prawdopodobieństwem może przebywać zaginiony. Robi to w oparciu o wykorzystanie kilku różnych modeli matematycznych, które starają się uwzględnić nie tylko specyfikę zaginionej osoby, ale również specyfikę samego procesu jej poruszania się w terenie. Inaczej porusza się dziecko, osoba chora, a inaczej turysta czy rowerzysta. System analizuje jednocześnie też dane o pokryciu i ukształtowaniu terenu. Osoba przemieszczająca się po drodze porusza się zdecydowanie szybciej, aniżeli człowiek, który przedziera się przez gęste zarośla np. w lesie.

Zaznaczenie zlokalizowanej osoby przez system detekcji ludzi. Z archiwum SARUAV
Zaznaczenie zlokalizowanej osoby przez system detekcji ludzi. Z archiwum SARUAV

Dopiero wtedy na tak modelowo – matematycznie opracowany teren ewentualnych poszukiwań kierowany jest dron, którego zadaniem jest wykonanie lotniczego zobrazowania terenu, na którym specjalny algorytm identyfikuje człowieka.

Proces poszukiwawczy odbywa się poprzez poszukiwanie różnego rodzaju specyficznych anomalii, które zostały zapisane na zdjęciach m.in. kolorystycznych, które są następnie wnikliwie sprawdzane pod kątem podobieństwa z określonymi cechami zaginionego. SARUAV potrafi również sam wyznaczyć współrzędne wszystkich zidentyfikowanych miejsc, co pozwala służbom ratowniczym na szybkie dotarcie do poszkodowanej osoby.
System jest również tak zaprogramowany, by mógł odróżnić człowieka od zwierzęcia
i dlatego m.in. nie bazuje on na informacji termalnej, gdzie pomyłka byłaby oczywista. Opiera się na zdjęciach, które zostały wykonane w świetle widzialnym, ewentualnie bliskiej podczerwieni. Takie rozwiązanie owocuje również tym, że z powodzeniem może się on sprawdzić w przypadku zastosowania prostych kamer cyfrowych. Kluczowa jest jedynie wysoka rozdzielczość zdjęć, gdzie wielkość piksela powinna być rzędu 4-5 cm, wtedy detekcja człowieka może być skuteczna przy wykorzystaniu ww. systemu. Dodatkowo system może pracować w deszczu lub w lekkim zamgleniu.

Przemek Miller
Przemek Miller

Analityk wojskowy. Przewiduje, analizuje, obserwuje i celnie ubiega otaczającą nas rzeczywistość natłoku zdarzeń i chaosu medialnego. Bezkompromisowy tropiciel niewygodnych faktów, szczery do „bólu” w analizach i ocenach. Ma szeroką wiedzę z zakresu łączności satelitarnej, systemu GPS NAVSTAR, GLONASS, COSPAS-SARSAT, GMDSS oraz morskich systemów bezpieczeństwa SOLAS. Fotografuje na kliszy. Miłośnik wiślanego Urzecza i zapalony spinningista.

Nie ma jeszcze komentarzy

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Google Play

%d bloggers like this: