Wyobraźmy sobie pewną sytuację. Dzień przed napisaniem tego artykułu, mój przyjaciel z którym miałem przyjemność jeździć w patrolu, obezwładniał groźną osobę posiadającą prawdziwy granat. Autentyk. Tutaj w Polsce, w dużym mieście. Tym razem się udało i obeszło się bez tragedii. Nie możemy jednak wiecznie liczyć na łut szczęścia. Niestety praktycznie żadne służby, poza większością jednostek specjalnych, nie ćwiczą na celach oddających wiernie anatomię człowieka. Przez lata trenujemy na tarczach typu francuz – bez jakiejkolwiek zgodności anatomicznej. I nagle stajemy przed desperatem z granatem. Co robić? Gdzie strzelać? Jaką decyzję podjąć?

Dlaczego to takie ważne? Głównie z uwagi na to, że broń krótka, w którą są uzbrojeni wszyscy funkcjonariusze służb mundurowych oraz cywilni strzelcy, nie nadaje się do zatrzymywania ludzi.  Ktoś może teraz powiedzieć: kup sobie .45 ACP. Jednak to bez znaczenia, .45 ACP mimo większej mocy również nie jest skuteczna w obalaniu ludzi. Co robi napastnik postrzelony z broni krótkiej? To samo, co przed postrzałem. Oczywiście, do momentu, w którym pocisk zacznie działać. To znaczy, do tego momentu, w którym jego funkcje życiowe zostaną skutecznie utrudnione. Jednak przez pierwsze sekundy będzie równie sprawny, jak przed postrzałem. Dowód? Dowód? Analiza strzelanin – w Miami pomiędzy agentami FBI a dwoma mordercami napadającymi na banki w 1986 roku oraz słynnej strzelaniny w Hollywood pomiędzy dwoma mocno uzbrojonymi przestępcami a policjantami LAPD. Analiza tych głośnych strzelanin pokazuje, że wielokrotnie postrzeleni, nawet w okolice korpusu, przestępcy nie tylko wciąż byli mobilni, ale i byli zdolni odpowiadać ogniem, raniąc policjantów. Interesującą informacją są wyniki badań medycznych, które wskazują, iż około 77% ludzi postrzelonych z broni krótkiej przeżywa. Jest to oczywiście uśredniona na danej populacji wypadkowa różnych punktów trafień, ale fakt pozostaje faktem.

Jak skutecznie obezwładnić?

Użycie broni polega na skutecznym obezwładnieniu napastnika. Z tym zdaniem nie można się nie zgodzić. Obezwładnienie może nastąpić na kilka sposobów. Będzie to: śmierć napastnika, zaprzestanie walki lub utrata przytomności. Każda z tych sytuacji zostanie spowodowana tylko i wyłącznie poziomem obrażeń, które mu zadamy – rzecz jasna zgodnie z obowiązującymi przepisami prawnymi. Gdy oddamy strzał w kierunku osoby, wszystko po tym dzieje się w funkcji czasu. 
Jak szybko przestanie nas atakować w stosunku do obrażeń które odniósł? Jeśli strzał padnie bezpośrednio w rdzeń kręgowy, to atak zostanie przerwany natychmiast. W całej reszcie przypadków, zaprzestanie ataku będzie podyktowane albo utratą krwi, uszkodzeniem organu albo bodźcem bólowym. Stąd też tak ważne jest oddawanie kontrolowanej ilości strzałów – zależnie od przyjętej taktyki. Jedni uznają, że będzie to szybka dwójka i jej wielokrotność. Inni preferują szybką trójkę i kontrolę celu a jeszcze inni będą stosować zasadę prowadzenia ognia tak długo, aż cel nie będzie stanowił zagrożenia. W każdym z tych przypadków ważnym jest, aby skupić celność i precyzję ognia w jednym punkcie a przenosić go świadomie pod kątem sytuacji taktycznej na inne partie ciała. Skupienie ognia pozwoli zmaksymalizować obrażenia, tj. wyłączyć organ i przyspieszyć spuszczanie płynu.

Obezwładnienie – kwestie prawne i medyczne

W polskim prawie, a zwłaszcza w Ustawie o Środkach Przymusu Bezpośredniego i Broni Palnej dotyczącej wszystkich funkcjonariuszy istnieją jednak pewne obostrzenia użycia broni. Abstrahując od przypadków, które w większości sprowadzają się do zagrożenia życia lub zdrowia bądź próby zaboru broni i ochrony obiektów infrastruktury krytycznej, obowiązują też warunki i zasady użycia broni.
Aby spełnić w/w warunki, sytuacja musi rozwinąć się w ten sposób, że użycie innych środków przymusu byłoby niewystarczające do osiągnięcia celu lub ich użycie byłoby niemożliwe ze względu na okoliczności zdarzenia. Dodatkowo, broń palną stosuje się zachowując szczególną ostrożność i traktując jako środek ostateczny. To znaczy, że musimy być pewni naszego otoczenia taktycznego oraz mieć świadomość, że użycie lub wykorzystanie broni palnej może nieść za sobą skutki śmiertelne.
Ponadto, używamy środków przymusu i broni palnej proporcjonalnie do zagrożenia oraz wyrządzając możliwie najmniejszą szkodę. Przepis ten wynika bezpośrednio z Konstytucji RP, która stanowi, iż Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu obywatelowi ochronę prawą życia. To znaczy, że dążymy do obezwładnienia a nie zabijania. Jednak wiedząc, że przestępca popełniając czyn zabroniony, może sam siebie wyłączyć spod ochrony prawnej a także godzi się na skutek, jaki jego działania odniosą. Ponadto, funkcjonuje Ustawa Antyterrorystyczna, która dopuszcza tzw. specjalne użycie broni. Jest to użycie broni, podczas którego minimalizacja szkód w ramach działań kontrterrorystycznych byłaby niewystarczająca, a przeciwdziałanie zamachowi w inny sposób nie jest możliwe. Słowem – policyjni antyterroryści podczas działań m o g ą strzelać tak aby zabić, pod warunkiem wydania rozkazu użycia broni przez dowódcę grupy antyterrorystycznej.
Znamy już podstawy prawne czynności, które możemy wykonywać przy użyciu lub wykorzystaniu broni palnej. Przejdźmy zatem do anatomii krytycznej – wyrażenia stosowanego przez Aarona Cowana z Sage Dynamics na potrzeby wyjaśnienia niektórych obszarów ludzkiego ciała, na które powinno zwracać się szczególną uwagę podczas oddawania strzałów. Ludzkie ciało możemy w kontekście stref trafienia podzielić na trzy strefy – głowę, korpus oraz dolne partie ciała.

Henry Vandyke Carter [Public domain]
Henry Vandyke Carter [Public domain]

Co w głowie siedzi?

Głowa jest najbardziej kontrowersyjną i jednocześnie najbardziej wrażliwą strefą. Ludzki organizm nie może funkcjonować bez jednej części – mózgu. Każda inna jest możliwa do zastąpienia i trafienie jej nie powoduje natychmiastowego i bezpośredniego wyłączenia z walki. Mowa tu o natychmiastowym obezwładnieniu z punktu widzenia medycznego. W głowie znajduje się główny wyłącznik. Owszem, można kogoś wyłączyć z walki poprzez postrzelenie go w stopę, ale nie można na tym opierać zasady.
Głowa jest relatywnie bardzo małym celem, dlatego też rzadko jest brana pod uwagę w strzelaniu bojowym. Nie jest tajemnicą, że potrzebujemy szybkich i łatwych rozwiązań do obezwładnienia przeciwnika – dlatego też wybiera się tzw. środek masy. Jednak sytuacje taktyczne bywają różne, stąd też czasami głowa może być jedynym sensownym celem. Z tego powodu między innymi powstało lata temu słynne ćwiczenie Mozambik, czyli dwa w klatęjeden w łeb. Problem jednak polega na tym, że jest całe mnóstwo przykładów medycznych, gdzie postrzeleni ludzie w głowę nie tylko przeżywali, ale i kontynuowali walkę. To jest jeden z powodów dla których warto orientować się na podstawowym poziomie w anatomii tej części ciała.

Strefa T. Fot. Adobe
Strefa T. Fot. Adobe

Strefa T

Głowę można podzielić na dwie strefy – obszar powyżej linii oczu oraz poniżej. Poniżej linii oczu nie leży praktycznie nic, co interesowałoby nas z taktycznego punktu widzenia. Struktura mózgu, poza móżdżkiem zasadniczo zaczyna się na wysokości linii oczu. Jedyna strefa, która ma znaczenie dla natychmiastowego obezwładnienia to okolice rdzenia kręgowego. Wyznacza on tzw. strefę T, czyli obszar okolic ust, nosa oraz oczodołów, gdzie trafienie powoduje natychmiast paraliż będący skutkiem uszkodzenia rdzenia kręgowego.
Powyżej linii oczu znajdują się dwie strefy, które nas szczególnie interesują. To całość mózgu zamknięta w puszce mózgowej (mózgoczaszce) oraz pień mózgu. Jest to nieznacznie większy obszar niż strefa T, czyli coś co w taktyce ma niebagatelne znaczenie dla oddania szybszego strzału. Ponadto, każdy strzał w mózg będzie miał destrukcyjny wpływ ze względu na kanał tymczasowy wytwarzany przez ciśnienie pocisku. Pień mózgu nieznacznie pokrywa się ze strefą T, jednak jest nieznacznie większy a jego znaczna część znajduje się powyżej oczu. Strzał w tę część głowy jest gwarancją natychmiastowego wyłączenia przeciwnika z walki. 

Puszka

Puszka mózgowa daje o wiele większą gwarancję wyłączenia z walki niż strzał w jakąkolwiek inną część ciała. Trafienie w inne miejsce może spowodować ogromne uszkodzenia w ciele, jednak nie daje 100% gwarancji jak w przypadku strzału w pień mózgu.
Problem z umieszczaniem strzałów w pniu mózgu polega na tym, że jeśli cel się obróci pod innym kątem, bardzo ciężko zlokalizować ten obszar. Zatem mózgoczaszka staje się bardziej naturalnym celem, gdyż znamy zewnętrzną anatomię głowy z każdej strony. Wiemy, że jeśli cel stanie bokiem do nas, to strzelając lekko powyżej ucha trafimy prosto w mózg. Zatem nasz proces decyzyjny będzie zależy od dystansu do celu, jego ułożenia, znajomości anatomii i danej sytuacji taktycznej. Trzeba jednak przy tym wszystkim pamiętać, że głowa rzadko staje się celem pierwszego wyboru. W Polsce wynika to przede wszystkim z uwarunkowań prawnych – zwykły funkcjonariusz, nie biorący udziału w działaniach o charakterze kontrterrorystycznym jest zmuszony stosować się do wspomnianej minimalizacji. Podobnie cywil oddający strzał w celu obrony koniecznej również jest zobowiązany do pewnych zasad, choć nie tak restrykcyjnych jak w przypadku funkcjonariuszy.

Obrona konieczna

Obrona konieczna zgodnie z art. 25 par 2. KK musi być współmierna (proporcjonalna) do zamachu. Celem obrony obywatela nie jest zabicie przeciwnika a jedynie spowodowanie zaprzestania ataku. Mając jednak powyższe na względzie, trzeba zdawać sobie sprawę, że broń palna jest środkiem ostatecznym – czyli takim, którego użycie lub wykorzystanie może spowodować śmierć lub ciężki uszczerbek na zdrowiu. Dlatego też podjęcie decyzji o strzale w głowę musi być uwarunkowane, podparte odpowiednimi przesłankami taktycznymi. Będzie to między innymi niedostępność innych części ciała w przypadku kontynuowania przez sprawcę zamachu na życie.
Ostatnią rzeczą, którą należy zaznaczyć jest to, że strzały w obręb głowy są wykonywane celowo. Nie da się celować w korpus i trafić przypadkiem w głowę (nie w przypadku wytrenowanego strzelca). Oczywiście, nie mówmy tu o ekstremalnych przypadkach, gdzie funkcjonariusz wykorzystuje broń palną celem unieruchomienia pojazdu w ruchu i tragicznie jeden ze strzałów dosięga głowy kierowcy. Niestety dla funkcjonariuszy, takie sytuacje w Polsce kończyły się wyrokiem skazującym – chociaż nigdy za nieumyślne spowodowanie śmierci a jedynie za przekroczenie uprawnień służbowych, czyli czyn z art. 231 KK. Głowa może nie być najszczęśliwszym celem dla policjanta pionu prewencji czy kryminalnego ze względu na statystyczny dystans sprawcy (bardzo bliski i wymagający szybkich strzałów na poziomie graniczącym z odruchem bezwarunkowym) oraz konsekwencje prawne. Jednak będzie świetnym celem w przypadku celowych, planowanych działaniach kontrterrorystycznych oraz wojskowych.

CDN.

Zohan
Zohan

O Zohanie ktoś kiedyś powiedział..., ale nie zdążył dokończyć. Czy chciał powiedzieć prawdę? Czy bredził? Tego się nie dowiemy. Wiemy że nie zrobił kariery w zakładzie fryzjerskim. Ponoć nie wypada obsługiwać klientów, ubranym w naszyjnik z ich uszu.

Nie ma jeszcze komentarzy

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Google Play

%d bloggers like this: