Co roku każdej zimy niczym bumerang, wraca temat akcji ratowniczych w górach. Oczywiście ratownicy górscy mają pełne ręce roboty przez cały rok, ale zimą dzieje się więcej i jest groźniej, bo jak wiadomo zima nie wybacza. Media donoszą przeważnie o tych „najciekawszych” zdarzeniach. Tragicznych w których ktoś stracił życie, albo osobliwych w których dowiadujemy się o grupie turystów, którzy dysponowali służby ratownicze aby sprowadzono ich z Morskiego Oka, bo zrobiło się ciemno. Do części z tych akcji nie musiałoby dojść, gdyby turyści wychodzili w góry bardziej świadomi, a co za tym idzie lepiej przygotowani. O czym zatem pamiętać, aby nie stać się gwiazdą programów informacyjnych, postaram się odpowiedzieć w tym artykule.

Planowanie

W nurkowaniu powtarza się zasadę: „Planuj nurkowanie, nurkuj zgodnie z planem”, z górami jest podobnie. Planowanie musi się odbywać w sposób adekwatny do trudności, z którą będziemy się mierzyć. Wybierając się na godzinny spacer, na„oślą łączkę” za domem, możemy sobie drobiazgowe planowanie odpuścić, tak jak nikt specjalnie szczegółowo nie planuje płytkiego i krótkiego nurka, ze stałym partnerem, w łatwym i dobrze znanym akwenie. Inaczej już wygląda sytuacja, kiedy będziemy nurkować na wraku położonym na głębokości kilkudziesięciu metrów, z użyciem mieszanin oddechowych. W takiej sytuacji plan musi przewidywać każdy szczegół, bo pominięcie czegoś może pociągnąć za sobą poważne problemy. Stopień w jakim będziemy planować nasze wyjście w góry, będzie więc zależny od stopnia trudności, który sobie założymy a co za tym idzie zagrożeń, których zimą nie brakuje.

Planowanie / trasa, źródło: adobestock.com
Planowanie / trasa, źródło: adobestock.com

Trasa

Wybierając trasę musimy w pierwszej kolejności sprawdzić czy nie jest zamknięta. Jeśli wybieramy się np. w Tatry, to taką informację możemy uzyskać na stronie Tatrzańskiego Parku Narodowego. Kluczowe będzie ustalenie zagrożenia lawinowego, bo już przy drugim stopniu, jeśli nie mamy doświadczenia w samodzielnej ocenie warunków, występuje realne ryzyko. Kolejna informacja, którą musimy uzyskać, to trudność i wymagania sprzętowe na danej trasie. Tak więc jeśli ktoś nie miał wcześniej okazji używania raków i czekana, to rozdziewiczanie się w tej kwestii zimą na Rysach, może się okazać słabym pomysłem.  

Następnym ważnym kryterium jest czas, który będzie nam potrzebny do pokonania trasy. Jeśli zamierzamy zmieścić się w przedziale od świtu do zmierzchu, droga którą wybraliśmy musi nam to umożliwić. Należy też wziąć pod uwagę jakiś margines czasowy na opóźnienia, spowodowane często zmieniającymi się w górach warunkami. Im mniejsze mamy doświadczenie z górami w okresie zimowym, tym większy ten margines powinien być. Czas, który chcemy spędzić w terenie, będzie też ważnym kryterium w doborze sprzętu, ubrań i pożywienia.

Powiadomienie

Kluczową dla naszego bezpieczeństwa rzeczą będzie powiadomienie kogoś o naszych planach. Teraz kiedy mamy już zaplanowane wyjście jest na to najlepszy moment, ponieważ możemy już podać wszystkie niezbędne informacje: z jakiego miejsca wychodzimy i do jakiego punktu, którym szlakiem będziemy się udawać oraz w jakim czasie zamierzamy dotrzeć do celu. Powinniśmy też ustalić graniczną godzinę, po której dana osoba ma powiadomić służby, jeśli się z nią nie skontaktujemy. W tym celu możemy zaangażować członka rodziny, albo obsługę schroniska, ale najlepiej będzie poprosić zaufanego znajomego, ponieważ będzie bardziej zaangażowany niż obca osoba i w przeciwieństwie do mamusi nie wpadnie w panikę, gdybyśmy się w wyznaczonym terminie nie odezwali.

komunikacja, źródło: adobestock.com
komunikacja, źródło: adobestock.com

Odzież

Ponieważ zimą (nie tylko w górach) największym zagrożeniem dla człowieka są warunki atmosferyczne, trzeba zadbać o odpowiednie ubranie. Buty muszą usztywniać staw skokowy, chronić stopy przed wychłodzeniem i nadawać się do pracy z rakami/rakietami – jeśli planujemy ich używać. Przy doborze ubrania musimy pamiętać, że temperatura odczuwalna w miejscu z którego zaczynamy, będzie się różnić o kilkanaście albo więcej stopni od tej, która będzie panowała na górze. Dlatego należy ubierać się warstwowo, z założeniem że ostatnia warstwa sprosta warunkom panującym na szczycie z uwzględnieniem silnego wiatru.

Nasza odzież musi mieć dobre parametry odprowadzania wilgoci, ponieważ marsz pod górę wiąże się z dużym wysiłkiem, a co za tym idzie z  intensywnym poceniem. Koniecznie też trzeba zabezpieczyć warstwę „postojową”, czyli coś co da nam ochronę przed zimnem, gdy nie rozgrzewa nas wysiłek. Może do tego posłużyć kurtka puchowa, odzież level 7 – stworzona właśnie w tym celu, oraz inne patenty (np. swagman roll od Helikona). Dobrze jest też mieć zapasową czapkę i rękawiczki, gdyby te które mamy na sobie uległy przemoczeniu.

Nawigacja

Mapa i kompas to absolutna podstawa. Jeśli masz GPS to świetnie, jeśli dysponujesz aplikacjami na smartfona to również doskonale, ale to są rzeczy zawodne, które lubią paść wtedy kiedy są najbardziej potrzebne. Dlatego mapa, kompas i umiejętność posługiwania się nimi, są niezbędne.

Nawodnienie i żywność

Ponieważ na skutek wysiłku i oddychania suchym, mroźnym powietrzem będziemy tracić dużo wody z organizmu, niezbędne będzie jej uzupełnianie. Najlepszym rozwiązaniem będzie ciepły napój w termosie, ponieważ nasz organizm nie będzie zużywał dodatkowej energii na ogrzanie płynu. Podobnie będzie z jedzeniem, w czasie długotrwałego wydatku energetycznego, będziemy musieli uzupełniać kalorie. Bez względu na jakie jedzenie i picie się zdecydujemy, warto zadbać aby jego ilość odpowiadała naszym potrzebom.

Sprzęt specjalistyczny, źródło: adobestock.com
Sprzęt specjalistyczny, źródło: adobestock.com

Sprzęt specjalistyczny

Poruszanie się zimą w terenie górskim często może wymagać użycia sprzętu takiego, jak rakiety i kijki, a w wyższych partiach gór raki i czekan. O ile te pierwsze jest w stanie opanować każdy sprawny osobnik bez specjalnej pomocy, tak w kwestii raków i czekana, jeśli się to robi pierwszy raz, to warto przynajmniej żeby ktoś kto ma pojęcie pokazał nam o co chodzi.

Sygnalizacja, pierwsza pomoc, autoratownictwo

W naszym wyposażeniu nie może też zabraknąć sprzętu na wypadek, gdyby coś poszło nie tak. Jak ważny w razie jakiegoś wypadku jest telefon, nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć. Przed wyjściem należy zapisać w nim numer telefonu do RATOWNIKÓW DZIAŁAJĄCYCH NA TERENIE, W KTÓRYM PRZEBYWAMY i naładować baterię. Latarka z zapasem baterii to również rzecz elementarna. Tu warto zaznaczyć, że całą elektronikę najlepiej przenosić zabezpieczoną przed wilgocią w kieszeniach odzieży znajdującej się bliżej ciała, ponieważ w niskich temperaturach baterie rozładowują się.

Obowiązkowym w mojej ocenie sprzętem jest również folia NRC, nazwana też folią życia czy kocem ratunkowym. Jest bardzo mała i lekka, a może nam posłużyć do stworzenia improwizowanej osłony przed wiatrem i deszczem, budowy schronienia awaryjnego, sygnalizacji położenia, uzdatniania wody i wielu innych rzeczy. Powinniśmy też pomyśleć o apteczce dostosowanej do naszych indywidualnych potrzeb oraz do zaopatrzenia urazów, które mogą powstać na szlaku.

Dobrze jest się też zaopatrzyć w zestaw lawinowy jeśli warunki tego wymagają, pamiętając przy tym, że działa najlepiej, kiedy przejdziemy wcześniej szkolenie jak go używać. Na deser zostawiam nóż i narzędzie do rozpalania ognia. Jeśli w sytuacji kryzysowej uda nam się dotrzeć do linii drzew, ogień pomoże nam dotrwać do czasu przybycia ratowników, dając nam ciepło i sygnalizując nasze położenie.

Bądźcie bezpieczni w górach i pamiętajcie, że najważniejszym elementem wyposażenia jest zawsze rozum.

Konrad Gliński
Konrad Gliński

Instruktor Survivaltech Warszawa. Od dziecka z patyczków i gumy do żucia buduje sterowce. Potrafi rozpalić ogień na deszczu zegarem z kukułką. Ponoć kiedyś przejął kontrolę nad systemem wczesnego ostrzegania USSR, przy pomocy radia Amator.

Nie ma jeszcze komentarzy

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Google Play

%d bloggers like this: