Vortex Optics słynie ze swojej dożywotniej gwarancji – firma na tyle wierzy w jakość produkowanych celowników że większość jest objęta dożywotnią gwarancją, cokolwiek się z nim złego nie stanie wymieniają na nowy. Literalnie cokolwiek – np. spalona optyka, przejechana przez czołg, albo wysadzona na “aidiku” jest wymieniana na nową.
W ofercie tego producenta możemy spotkać całą masę lunet o różnym stopniu powiększenia oraz o różnej jakości, jest również kilka celowników kolimatorowych. Od stosunkowo niedawna (premiera na Shot Show 2017) oferta została wzbogacona o celownik holograficzny. O mechanizmie działania celowników holograficznych będzie mogli poczytać na końcu artykułu, teraz skupmy się na parametrach i jego właściwościach.

 

 

Vortex UH-1 montowany na LMT

Huey

Celownik Vortex Razor UH-1 jest zwany potocznie: Huey od nazwy śmigłowca Bell UH-1 Iroquois, tak popularnego podczas wojny w Wietnamie.
Celownik montowaliśmy na karabinkach o długości od 10,3 do 16” i na każdym sprawował się bardzo dobrze. Spore pole widzenia i czyste szkła dają dużą łatwość w obserwacji, a w połączeniu z zastosowanym krzyżem mamy mega fun ze strzelania. Nie sposób tutaj nie nawiązać do EOTech EXPS ponieważ są to “konkurenci” jednak cenowo Vortex Razor UH-1 wygrywa (EOTech XPS3 – 3300 PLN a UH1 – 2500 PLN).

Vortex UH-1 + LMT + Surefire Warden daje sporo ognia

BUDOWA / MONTAŻ

Optyka jest wyposażona w stosunkowo duży wizjer i brak podwójnej obudowy ochronnej jak w EOTech. Jeden solidny kawał aluminium – bardzo mocna i wytrzymała konstrukcja.
Obudowa jest wodoodporna i bez względu na intensywność deszczu wszystko działa bez zarzutu.
Żywotność baterii 600 -1500 godz. (oczywiście zależy od baterii i intensywności świecenia krzyża, jednak wynik nie powala na kolana)
Co ciekawe można zastosować akumulatorki i w obudowie jest gniazdo Micro USB (jednak akumulatorki zazwyczaj mają mniejszą pojemność)
Celownik montowany na złączu QD blokowany w taki sposób, że nie ma luzów i trzyma się solidnie. Nasze testy pokazały, że po zdjęciu i ponownym założeniu celownik trzyma zero.
Całość znajduje się na tzw. “ ⅓ cowitness” z przyrządami metalowymi (czyli zgrana muszka i szczerbinka będzie w dolnej 1/3 okna celownika.
Szkiełka są bardzo czyste i odporne na zarysowania’ jednak szybka ma delikatny niebieskawy zafarb, nie jest tak czysta i klarowna jak konkurencyjne.
Regulacja natężenia (15 poziomów) za pomocą przycisków + i – od strony strzelca. Rozwiązanie z serii dla opornych, jednak w momencie zastosowania powiększalnika może już nie być tak wygodnie, jak w rozwiązaniach z przyciskami z boku.
Dużą zaletą jest brak światła od strony przeciwnika (testując różne optyki napotkaliśmy taką sytuację).
Niemal parax free (nie ma znaczenia gdzie jest kropka celownika – nie musi być w samym centrum) a i tak trafiamy .
Auto wyłączanie po 14 godzinach.

KRZYŻ / ZERO

Razor AMG UH-1 znak celowniczy.
Razor AMG UH-1 znak celowniczy.

Może wydawać się, że krzyż jest nieostry jednak mechanika strzelania z celownikiem holograficznym wymaga skupienia się na celu a nie na krzyżu samym w sobie. Wtedy krawędzie celownika magicznie się wyostrzają.
Kształt – zbliżony do EOTech, ale zmodyfikowany o dodanie w dolnej części trójkąta – bardzo dobry pomysł.
Środek okręgu to kropka o rozmiarze 1 MOA – bardzo precyzyjna.
Zerowanie karabinu na dystansie 50/200 m za pomocą centralnej kropki daje możliwość wykorzystania szczyt trójkąta w dystansach CQB (0-5 m).
Regulacja z boku przez pokrętła (1 click – 0.5 MOA).
Podświetlenie 15 poziomów.
Brak dedykowanego trybu NV, za to najniższe tryby (z 15 dostępnych) sprawują się z nokto OK.

Razor UH-1 od strony lufy.
Vortex UH-1 od strony kolby

PODSUMOWANIE:

Vortex Razor UH-1 to bardzo dobry celownik, ciekawa alternatywa dla droższych rozwiązań. Do tej pory celownik przeżył około 1,5-2 tyś strzałów, więc małą aktualizację dopiszemy za kilka miesięcy.

Piotr Walerysiak
Piotr Walerysiak

Strzela od kołyski, bije po mordach, jeśli się komuś należy. Od lat pisze o zabawkach dla dorosłych chłopców. Ponoć na strzelnicę ubiera wełniane reformy. Zabiłby kciukiem... muchę.

Nie ma jeszcze komentarzy

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Google Play

%d bloggers like this: